Lech Poznań rozpocznie swoje pucharowe zmagania od starcia z Nomme Kalju. Kolejorz będzie faworytem w dwumeczu z drużyną z Estonii, ale przy Bułgarskiej, nauczeni doświadczeniem poprzednich sezonów, dmuchają na zimne.
Pewny swego jest jednak szkoleniowiec Lecha, Mariusz Rumak. – Komfort przygotowań do rywalizacji w Europie bez wątpienia mam obecnie największy. Dwa lata temu Lech był w fazie przebudowy, a przed rokiem mieliśmy problemy z kontuzjami – powiedział.
– Obecnie brakuje jedynie Mateusza Możdżenia i kontuzjowanego Łukasza Teodorczyka, więc można się nawet pokusić o wystawienie identycznej jedenastki jak w zeszłym sezonie – dodał opiekun Kolejorza.