Roberto Mancini przyznał, że jest zdziwiony tak ostrą krytyką, która spotkała go ze strony Arsene’a Wengera w reakcji na jego słowa na temat Samira Nasriego. Menadżer Arsenalu Londyn oskarżył w sobotę opiekuna Manchesteru City o złamanie „podstawowych zasad rządzących futbolem” publicznie przedstawiając chęć pozyskania gracza innego klubu.
Włoch stwierdził najpierw, że chciał sprowadzić Nasriego do końca miesiąca, ale szefowie jego klubu wyjaśnili, że chodziło mu jedynie o nakreślenie ogólnych planów transferowych i nie miał on na myśli konkretnie francuskiego pomocnika. Sam szkoleniowiec także próbuje załagodzić sytuację i uważa, że nie powiedział niczego, co mogłoby wywołać u Arsene’a Wengera tak wielki gniew.
– Powiedziałem tylko, że Nasri i Sergio Aguero to dwaj dobrzy piłkarze oraz że pierwszy z nich nadal jest związany umową z Arsenalem – wyjaśnił Mancini. – Nie wiem, dlaczego jest on tak zdenerwowany. Pytanie dotyczyło jedynie czołowych zawodników i właśnie w ten sposób na nie odpowiedziałem.
Szok w Anglii! Southampton wyrzucone z playoffów! To jednak nie koniec kar
Święci zostali wyrzuceni z playoffów o awans do Premier League za wielokrotne szpiegowanie rywali w tym sezonie. Do tego klub ukarano odjęciem punktów, które wejdzie w życie w kolejnym sezonie.