Powoli można zastanawiać się, czy Manchester City zażegnał kryzys. Dziś pokonał West Ham, i to wysoko.
W ostatnim występie w 2024 roku Obywatele wygrali z Leicester City, przerywając passę pięciu meczów bez zwycięstwa. Inaczej niż po triumfie nad Nottingham Forest – po siedmiu starciach bez wygranej i przed wspomnianą passą – dziś, w rywalizacji z Młotami, poszli za ciosem.
Wynik 4:1 nie pozostawia wątpliwości, kto był na boisku lepszy. Manchester City, wyraźnie.
Dobrą formę utrzymuje Savinho, który walnie przyczynił się do samobójczego trafienia Vladimira Coufala, a następnie asystował przy dwóch golach Erlinga Haalanda. Norweg, zdobywszy bramkę również w potyczce z Leicester, zdaje się wracać na swój poziom skuteczności.
Na 4:0 podwyższył Phil Foden, a rezultat ustalił Niclas Fuellkrug.
Manchester City zajmuje szóste miejsce w tabeli Premier League. Do czwartej Chelsea traci dwa punkty. (MS)
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.