Logicznym krokiem przed zakwalifikowaniem się do Ligi Mistrzów jest walka z silnymi rywalami w Lidze Europejskiej – oznajmił trener Wisły Kraków Robert Maaskant.
– Wszyscy myślimy już o meczu Ligi Europejskiej z Odense. W każdym spotkaniu będziemy grać o zwycięstwo, a oprócz tego chcemy pokazać ładny futbol. To było już widać w meczu z Lechem Poznań – nie musimy mieć kontroli nad grą cały czas – powiedział szkoleniowiec krakowskiej drużyny.
– Dzięki meczom w Lidze Europejskiej będziemy mogli zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy w porównaniu z innymi europejskimi zespołami. W grupie mamy dwie drużyny, które także chciały zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Dobrze więc będzie się z nimi zmierzyć, bo Odense i Twente to silne kluby. Do tego dochodzi Fulham – zespół, który ma znacznie wyższy budżet niż my, choć ostatnio nie prezentuje najwyższej formy.
– Najpierw zagrajmy w Lidze Europejskiej, zobaczmy, jak wyglądają te rozgrywki, jak się w nich prezentujemy, czego zespół potrzebuje na takim poziomie, a potem w przyszłym roku wykonajmy krok do Ligi Mistrzów – zapowiedział Robert Maaskant.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.