Rapid Bukareszt przegrał 1:3 z Legią Warszawa i na fazie grupowej Ligi Europy zakończy przygodę z pucharami. – To dla nas frustrujące, ale musimy przyjąć tę porażkę – powiedział Razvan Lucescu, trener Rapidu.- Rapid nie był drużyną słabszą, ponieważ na wynik składa się wiele elementów. W wielu sytuacjach nie potrafiliśmy zachować się tak, jak powinniśmy. Przez 65 minut stosunek okazji ze strony obu drużyn był bardzo wyrównany. Popełniliśmy błędy, które Legia potrafiła wykorzystać, a za to w piłce się płaci. Mógłbym powiedzieć, że Legia miała więcej pewności siebie, była bardziej zrównoważona i sprytna, w efekcie czego wykorzystała naszą naiwność – powiedział Lucescu.
– W obu meczach obie drużyny starały się walczyć i były nawet momenty, w których to my dominowaliśmy. Legia zasłużyła na sześć punktów, ponieważ wiedziała, jak wykorzystać nasze błędy, natomiast nam zabrakło skuteczności pod ich bramką – zakończył szkoleniowiec rumuńskiego klubu.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.