Remisem zakończył się drugi środowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. Piłkarze FC Basel prowadzili u siebie z FC Porto, jednak w końcówce wypuścili z rąk skromną zaliczkę. Spotkanie zakończyło się wynikiem (1:1).
Szwajcarzy na własnym boisku są rywalem groźnym dla każdego. Porto przekonało się o tym boleśnie już w 11. minucie. Derlis Gonzalez otrzymał świetne podanie z głębi pola i mimo asysty dwóch obrońców wpadł w pole karne, gdzie płaskim uderzeniem pokonał bramkarza Smoków.
Gospodarze strzelili gola i na tym poprzestali. Potem na boisku dominowali goście z Portugalii, którzy mieli ogromną przewagę w posiadaniu piłki i strzałach. Problem w tym, że żaden z nich nie znalazł drogi do siatki.
Nie udało się z gry, udało się z rzutu karnego. Walter Samuel zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia Mark Clattenburg wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Danilo i Porto w końcu doprowadziło do wyrównania.
Rezultat remisowy utrzymał się już do końca i przed rewanżem w Portugalii kwestia awansu do ćwierćfinału wciąż otwarta. Jedno jest pewne, na Estadio do Dragao emocji nie zabraknie.
Fatalne pudło z rzutu karnego w Lidze Mistrzów! Co za wtopa [WIDEO]
Juventus wygrał 2:0 z Benfiką w ostatniej kolejce Champions League. Gola dla pokonanych mógł zdobyć Vangelis Pavlidis, ale fatalnie pomylił się przy strzale z "jedenastki".