Manchester City rozdrażniony po porażce z Wolverhampton przyjechał do Lipska, aby powalczyć o punkty w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru tanio sprzedać skóry.
Już od samego początku to Manchester City zdecydowanie częściej operował piłką. Obywatele nie potrafili jednak przez długi czas sforsować dobrze zorganizowanej obrony rywali.
Goście z Anglii z upływem czasu coraz częściej dochodzili jednak do dogodnych sytuacji, ale u podopiecznych Guardioli mocno szwankowało wykończenie.
Zmieniło się to dopiero w 25. minucie. Po bardzo ładnej i składnie rozegranej akcji Rico Lewis wpadł w pole karne i zdołał dośrodkować do Phila Fodena, który strzałem po koźle pokonał Blaswicha. Goście wyszli tym samym na zdecydowanie zasłużone prowadzenie.
Lipsk po stracie bramki zupełnie nie mógł sobie poradzić z naporem Obywateli, którzy coraz bardziej podkręcali tempo. Do przerwy jednak wynik nie uległ zmianie.
Na początku drugiej części spotkania niespodziewanie to Lipsk wyprowadził pierwszy cios! Bramkę wyrównującą dla gospodarzy po płynnie wyprowadzonej kontrze zdobył Lois Openda! W 48. minucie na tablicy wyników widniał remis.
Manchester City był niesamowicie blisko zdobycia drugiej bramki w 57. minucie, gdy świetne podanie od Fodena zmarnował Erling Haaland.
Przez większość czasu to Manchester City starał się naciskać na rywala, jednak podobnie jak w pierwszej połowie nie mogli wykorzystać swoich sytuacji. Lipsk natomiast wyczekiwał rywala i starał się wyprowadzać kontrataki.
W 83. Minucie świetną sytuację do strzelenia gola miał Erling Haaland. Napastnik Manchesteru City nie zdołał jednak oddać strzału w polu karnym i obrońca wybił mu piłkę spod nóg. To zdecydowanie nie był najlepszy mecz w karierze Norwega.
Prowadzenie Obywatelom chwilę później dał natomiast drugi snajper! Julian Alvarez udowadnia swoją bardzo dobrą formę fenomenalnym strzałem ze skraju pola karnego. Najmniejszych szans po tym uderzeniu nie miał bramkarz Lipska.
Niemieckiej drużynie nie zostało już nic innego jak rzucić się do ataku. Doskonale wiedziała o tym ekipa Pepa Guardioli, która szybkim kontratakiem wykorzystała wysokie ustawienie rywali. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Jeremy Doku, który bez problemu wykorzystał swoją okazję do wpisania się na listę strzelców. Asystę przy tym trafieniu zanotował Alvarez.
Chwilę później końca dobiegł doliczony czas gry i sędzia zdecydował się zakończyć spotkanie. Manchester City po niełatwym spotkaniu dopisuje sobie ostatecznie trzy punkty, a kibice oraz piłkarze Lipska po niezłym występie mogą czuć niedosyt.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.
Arsenal z kontrastami. Tak zagrali podopieczni Artety [OCENY]
Na Metropolitano Arsenal zremisował 1:1 z Atletico w spotkaniu rozgrywanym w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Występy podopiecznych Mikela Artety oceniliśmy w skali szkolnej.