Brendan Rodgers nie ukrywał swojego rozczarowania po meczu z FC Basel. Nie może to jednak dziwić, ponieważ The Reds zaledwie zremisowali i pożegnali się z Ligą Mistrzów już na etapie fazy grupowej.
Drużyna Rodgersa nie zagrała na miarę oczekiwań kibiców
Liverpool fatalnie wszedł w spotkanie i rozegrał katastrofalną pierwszą połowę. Gospodarze obudzili się dopiero po tym jak z boiska wyrzucony został Lazara Marković, który uderzył w twarz jednego z rywali. Piękne trafienie Stevena Gerrarda z rzutu wolnego nie wystarczyło, by odmienić losy zawodów.
– Pierwsza połowa była bardzo rozczarowująca w naszym wykonaniu. W drugiej części moi piłkarza byli wspaniali, ale nie udało się nam wygrać – komentował Rodgers.
– Oczekiwania były takie żeby awansować do fazy pucharowej. Nie byliśmy wystarczająco dobrzy, by ten cel zrealizować i musimy wyciągnąć lekcję z tego doświadczenia. Musimy być lepsi – dodał menedżer The Reds.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.