AS Monaco było o krok od zwyciężenia czwartego meczu z rzędu. Tuż przed końcem spotkania jednak gracze Dijon FCO doprowadzili do wyrównania.
Kamil Glik spędził na boisku 90 minut, ale zadowolony być nie może. Jego Monaco zremisowało z Dijon (fot. Łukasz Skwiot)
Zespół z księstwa ostatnio na chwilę wskoczył na pozycję lidera Ligue 1, ale po dniu został z niej zepchnięty przez OGC Nice. Glik i spółka we wtorek po raz kolejny mieli okazję, by zagrać Orłom na nosach. Tym bardziej, że ich rywal – Dijon FCO – nie wygrał od czterech kolejek.
Polski defensor – co nikogo nie mogło dziwić – po raz kolejny wyszedł na boisko w podstawowym składzie Monaco. Podobnie zresztą jak nikt nie mógł być zaskoczony faktem, że goście po kwadransie z okładem wyszli na prowadzenie. Uderzenie Djibrila Sidibe dobił wówczas Guido Carillo.
Ekipa z księstwa do końca pierwszej połowy przeważała, ale do niczego to nie prowadziło. Po zmianie stron natomiast goście skupili się na obronie. Dzięki pewnej postawie m.in. Glika Monaco do końcówki prowadziło. Przyjezdni jednak musieli odpokutować swoją bierną postawę w drugiej części spotkania. Niewiele przed końcem wyrównał 30-letni Frederic Sammaritano i sensacja stała się faktem.
Podopieczni Leonardo Jardima znów awansowali na pierwsze miejsce w tabeli, ale tym razem ASM ma tyle samo oczek, co Nicea (33). Orły w środę zmierzą się z Guingamp.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.