Już we wtorek dojdzie do spotkania Borussii Dortmund z Arsenalem Londyn. Na boisku zobaczymy czterech Polaków, a jednym będzie Wojciech Szczęsny, który pokusił się o komentarz przed tym spotkaniem.
Bramkarz „Kanonierów” odniósł się do reakcji swoich kolegów z Borussii po blamażu Arsenalu w meczu z Manchesterem United. Drużyna Szczęsnego została rozgromiona aż 2:8 i jak się okazało było to przedmiotem głośnych dowcipów w trakcie ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski przed meczami z Meksykiem i Niemcami. Najwięcej do powiedzenia mieli Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski.
– Nie będę kłamał. Było trochę docinków z ich strony (Polacy z Borussii – red.) pod moim adresem – wyznał Szczęsny w wywiadzie dla „The Sun”. – Myślę, że dwóch z nich pojawi się na boisku we wtorkowym meczu. Ten, który śmiał się najgłośniej zapewne usiądzie na ławce – dodał Polak i nietrudno się domyślić, że chodziło mu o Jakuba Błaszczykowskiego.
– Nie przejmuje się jednak tym wszystkim. Mecz z Manchesterem nie siedzi już w mojej głowie i jestem skupiony tylko i wyłącznie na meczu z Borussią – kontynuował Szczęsny. – Mam nadzieję, że po wtorkowym spotkaniu to ja będę tym jedynym, który będzie miał powody do żartów – zakończył.
Potencjalni rywale Lecha Poznań w 2. rundzie el. Ligi Mistrzów
UEFA podzieliła drużyny na grupy przed środowym losowaniem ścieżki mistrzowskiej 2. rundy el. Ligi Mistrzów (17.06, godz. 12:00) z udziałem Lecha Poznań.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.