Legia Warszawa w kiepskim stylu, ale jednak, wywalczyła we wtorek awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Piłkarze byli po zakończeniu rewanżowego meczu z Dundalk bardzo zadowoleni, choć także świadomi słabej formy.
Arkadiusz Malarz wie, że przed Legią jeszcze wiele pracy (Foto: C. Musiał)
Warszawianie po pierwszym spotkaniu mieli dwubramkową zaliczkę. Tymczasem rewanż rozpoczął się dla nich fatalnie: stratą gola. – Mecz od początku nie układał się po naszej myśli. Nasza gra w ataku pozycyjnym pozostawiała wiele do życzenia – oceniał po końcowym gwizdku Michał Pazdan, szukający również pozytywów: – Należy jednak pamiętać, że wszystko zaczyna się od obron, a w sześciu spotkaniach w pucharach straciliśmy tylko dwie bramki. To jest dobry wynik. Wiemy, że wszystko pójdzie do przodu. Przyszło do nas trzech nowych graczy, którzy od razu wskoczyli do pierwszego składu. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby się zgrać – tłumaczył.
Arkadiusz Malarz po przegranym meczu z Górnikiem Łęczna w lidze wypowiedział kilka gorzkich słów na temat gry Wojskowych. Dziś Legia jest w Lidze Mistrzów, ale styl gry pozostaje bez zmian. – Daleko nam od optymizmu odnośnie naszej gry. Cel został jednak zrealizowany i z tego się cieszymy. Po ostatnim gwizdku zeszło z nas duże ciśnienie – powiedział bramkarz.
Legia rywali grupowych w Champions League pozna już w czwartek. Tym razem losowanie nie będzie już szczęśliwe, bowiem każdy rywal będzie mocny, a niektórzy – wręcz piekielnie.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.