Legia Warszawa pokonała w środę Atromitos Ateny i awansowała do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Wicemistrzowie Polski mogą już ze spokojem czekać na kolejne rozstrzygnięcia i to, jakiego rywala w decydującej fazie przydzieli im los.
Czy to właśnie Rangersi będą kolejnym rywalem Legii Warszawa? (fot. Reuters)
Przeciwnikiem Legii w walce o awans do fazy grupowej drugich co do ważności rozgrywek na Starym Kontynencie będzie ktoś z pary Rangers FC lub FC Midtjylland. Przed czwartkowym spotkaniem na Ibrox Park dużo więcej szans na awans mają Szkoci, którzy pierwsze starcie w Danii wygrali aż (4:2) i przed rewanżem wydają się znajdować w bardzo komfortowej sytuacji.
Drużyna prowadzona przez Stevena Gerrarda ma dwa gole zaliczki, a biorąc pod uwagę fakt, że na własnym boisku z reguły nie pozwala rywalom na zbyt wiele, należy się spodziewać, że nie tylko obroni swoją przewagę, ale także dorzuci kilka goli do całej rywalizacji i przypieczętuje swój awans.
Co ważne, kibice będą mieli okazję obejrzeć na żywo spotkanie w Glasgow. Jak poinformował Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP Sport, stacja zapewniła sobie przekaz ze Szkocji w przypadku awansu Legii do następnej rundy. Jak wiemy, warunek ten został spełniony. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:45.
Wszystko więc wskazuje na to, że Legia zagra finalnie o fazę grupową Ligi Europy z Rangerami, a więc jednym dwóch szkockich gigantów (54 mistrzostwa kraju!), ale także zdobywcą międzynarodowego trofeum (Puchar Zdobywców Pucharów w 1972 roku).
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.