Napoli wygrało z Granadą w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Europy, jednak hiszpańska drużyna dzięki zaliczce świętuje awans do kolejnej rundy.
Piotr Zieliński trafia w europejskich pucharach (fot. Reuters)
Już w trzeciej minucie spotkania Piotr Zieliński trafił do siatki. Polski zawodnik sprytnym zwodem wypracował pozycję strzelecką i uderzył zza linii pola karnego. Radość gospodarzy nie trwała długo, w 25. minucie Ángel Montoro wyrównał wynik meczu.
W drugiej połowie Napoli grało bardzo ofensywnie i miało wiele okazji strzeleckich. Jedynego gola w 59. minucie zdobył Fabián Ruiz. Niestety nie wystarczyło to do wywalczenia awansu, Granada przez meczem w Neapolu miała dwubramkową zaliczkę z pierwszego spotkania i to wystarczyło, aby hiszpańska drużyna świętowała awans do kolejnej rundy.
Piotr Zieliński zagrał pełne 90 minut. Oprócz strzelonego gola, polski zawodnik oddał dwa niecelne uderzenia i popisał się niezłą skutecznością krótkich podań. Poza wpisaniem się na listę strzelców, nasz zawodnik nie pokazał nic szczególnego.
Bardzo prawdopodobne, że po tym meczu posadę straci Gennaro Gattuso. Włoskie media wieszczyły koniec Rino w Neapolu jeśli nie uda mu się wywalczyć awansu.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.