W ważnym dla Legii Warszawa meczu Grupy C Leicester zremisował 1:1 ze Spartakiem Moskwa. Oznacza to, że polski klub zachował drugą pozycję w tabeli grupowej.
Jamie Vardy zmarnował rzut karny (fot. Reuters)
Jeszcze przed meczem wiadomo było, że jeśli Leicester pokona na swoim stadionie Spartak, wyprzedzi warszawską Legię i wskoczy na 3. miejsce w klasyfikacji grupowej. Za angielskim zespołem stało sporo argumentów i „Lisy” podchodziły do tego spotkania z metką faworyta.
Pierwsza połowa obyła się bez goli, jednak Leicester miał zdecydowaną przewagą. Gospodarze częściej operowali piłką i oddawali strzały w kierunku bramki Rosjan, jednak żaden z nich nie był na tyle konkretny, aby stworzyć zagrożenie.
Na początku drugiej połowy Spartak zaczął grać odważniej i dzięki temu przyjezdni wyszli na prowadzenie w 51. minucie. Victor Moses trafił do siatki i moskiewska drużyna wyszła na prowadzenie. Po raptem siedmiu minutach Leiester wyrównało, Daniel Amartey wykorzystał dogranie od Ayoze Pereza.
W 75. minucie „Lisy” mogły wyjść na prowadzenie, jednak Jamie Vardy nie wykorzystał rzutu karnego. Mecz zakończył się przy wyniku 1:1.
Do roszad w tabeli nie doszło, jednak klasyfikacja mocno się wyrównała. Prowadzi Napoli z 7 punktami na koncie, drugie miejsce zachowała Legia z punktem straty do lidera. Z pięcioma oczkami Leicester klasyfikowane jest na trzeciej pozycji, stawkę zamyka Spartak z 4 punktami.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.