Jose Mourinho zamieszał składem, jednak w ofensywie postawił na liderów – Heunga-mina Sona oraz Harry’ego Kane’a. Tottenham potrzebował 24 minut, aby skruszyć defensywę Dinama. Erik Lamela zabawił się z obrońcami mistrza Chorwacji, ale trafił w słupek. Kane był tam gdzie być powinien i wpakował futbolówkę do sieci. To był 25 gol Anglika w tym sezonie.
Na półmetku rywalizacji Tottenham prowadził 1:0. Po przerwie drużyna Mourinho nie przemęczała się, ale szukała okazji do poprawienia rezultatu. W 70 minucie Kane przejął piłkę po akcji Serge’a Auriera. Anglik poprawił sobie futbolówkę i pokonał po raz drugi Dominika Livakovicia. Więcej goli w czwartkowy wieczór nie padło.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.