W 1/16 finału Ligi Europy FC Kobenhavn podejmowało Celtic FC. W tej wyrównanej parze oglądaliśmy bardzo zacięte spotkanie.
Od początku meczu oglądaliśmy wyrównane widowisko, w którym obydwie drużyny nastawione były na ofensywną grę. Gospodarze osiągnęli w pewnym momencie przewagę.
Jednak w 14. minucie to Celtic FC wyszedł z szybkim atakiem. W jego końcowej fazie Callum McGregor bardzo dobrze odegrał piłkę do Odsonne Edouarda. Ten zachował się bardzo dobrze w sytuacji sam na sam i bez większych problemów pokonał bramkarza miejscowych.
Na odpowiedź ze strony gospodarzy musieliśmy zaczekać do drugiej odsłony meczu. FC Kobenhavn od początku rzuciło się do ataków. I taka taktyka przyniosła efekt bardzo szybko, ponieważ już w 52. minucie. Dame N’Doye doprowadził do wyrównania.
Z każdą kolejną minutą FC Kobenhavn grało coraz lepiej. W 79. minucie gospodarze powinni wyjść na prowadzenie, ale Jens Stage nie wykorzystał rzutu karnego.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.