W 1/16 finału Ligi Europy AS Roma spełniła oczekiwania swoich kibiców. Włoski klub ograł dosyć pewnie Sporting Braga.
Już pierwsze spotkanie nie pozostawiło wątpliwości, która z tych drużyn w tej parze jest lepszym zespołem. Wówczas grając na wyjeździe AS Roma pewnie ograła Bragę 2:0.
Rewanż w takich warunkach był praktycznie formalnością. I rzeczywiście – Braga już od początku meczu nie była w stanie nawiązać walki z miejscowymi.
AS Roma wyszła na prowadzenie dosyć szybko, bo już w 23. minucie. Świetny duet Stephan El Shaarawy – Edin Dżeko dał o sobie znać i mieliśmy pierwsze trafienie w meczu.
W drugiej części meczu obraz gry nie zmienił się. To nadal AS Roma miała przewagę i spokojnie kontrolowała wydarzenia na murawie. W 74. minucie Carles Perez podwyższył prowadzenie miejscowych na 2:0.
W końcówce mieliśmy jeszcze nieco emocji, ale AS Roma oczywiście nie oddała zwycięstwa wygrywając ostatecznie 3:1.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.