W sobotnim meczu Chelsea Londyn z Tottenhamem Hotspur, który zakończył się wygraną „The Blues” 2:1 sędziowie uznali bramkę Franka Lamparda, której nie było.
Po strzale Lamparda bramkarz „Kogutów” wypuścił piłkę z rąk, zatrzymał ją na linii bramkowej. Jak pokazały powtórki, piłka nie przekroczyła całym obwodem linii, jednak sędziowie uznali tego gola. Dzięki temu zwycięstwu Chelsea wróciła do walki o mistrzostwo Anglii.
Lampard stwierdził jednak, że ta wygrana należała się jego zespołowi. – Zasłużylismy na zwycięstwo i dzięki niemu wciąż mamy szansę na obronę tytułu – powiedział Anglik. – Możliwe, że bramka, którą strzeliłem, była nieważna, jednak stworzyliśmy wystarczająco wiele okazji, by wygrać.
– Oczywiście, ten wynik to nieszczęście dla „Kogutów”, ale każdy dostaje to, na co zasługuje – podsumował filozoficznie „Lamps”.
Mazurek wspomina początki w Austrii. Wzruszył się mówiąc o bracie
19-letni pomocnik notuje znakomity start po transferze do RB Salzburg. Bartosz Mazurek, w rozmowie z Foot Truckiem, mówił o ogromnym wsparciu, które uzyskał od brata.
Kolejny Polak dołączy do Dynama Kijów. Kędziorek kompletuje sztab
Maciej Kędziorek tymczasowo został pierwszym trenerem ukraińskiego hegemona, ale niewykluczone, że pozostanie na tym stanowisku na dłużej. 46-latek kompletuje swój sztab, w którym ma znaleźć się miejsce dla innego trenera z Polski.