– Wchodząc na ostatnie piętnaście minut, trzeba dać z siebie wszystko. Po raz kolejny poszczęściło mi się i zdobyłem bramkę, a w innej sytuacji, która zakończyła się golem samobójczym, byłem bliski asysty – przyznał po meczu z Lechią Gdańsk Michał Kucharczyk. Legia Warszawa pewnie wygrała 4:0 i awansowała do finału Pucharu Polski.
Do rewanżu, tym razem w lidze, dojdzie już w sobotę. – Mecz w Gdańsku będzie inny – dziś Lechia musiała spróbować odrobić straty z poprzedniego spotkania, a w sobotę zaczniemy od wyniku 0:0. Wszystko może się różnie skończyć – stwierdził strzelec czwartej bramki dla Legii w środowym spotkaniu.