Portal Goal.com zaktualizował listę faworytów do wygrania Złotej Piłki. W pierwszej trójce nie doszło do żadnych zmian.
Liderem zestawienia cały czas pozostaje LeoMessi z Paris Saint-Germain. Argentyńczyk pomimo przeprowadzki do Francji i tak jest głównym faworytem do triumfu w plebiscycie Ballon d’Or 2021. Messi do tej pory w 2021 roku strzelił 33 gole, zaliczył 14 asyst i wygrał Copa America oraz Copa del Rey. Szczególnie triumf z reprezentacją Argentyny w mistrzostwach Ameryki Południowej zasługuje na poważne traktowanie. W dodatku PSG trafiło do bardzo silnej grupy w Lidze Mistrzów, więc Messi będzie mógł cały czas udowadniać swoją wartość – napisano w uzasadnieniu.
Wiceliderem jest niezmiennie RobertLewandowski. Pierwszymi występami w sezonie 2021-22 potwierdził, że cały czas jest w morderczej formie. Kapitan reprezentacji Polski może pochwalić się 41 bramkami, 4 asystami oraz triumfami w Superpucharze Niemiec, klubowych mistrzostwach świata oraz w Bundeslidze. Jeśli utrzyma taką regularność jak w pierwszych tygodniach nowego sezonu, to da na pewno mocne argumenty, aby na niego głosować.
Podium zamyka Jorginho, czyli zwycięzca Ligi Mistrzów z Chelsea i mistrz Europy z reprezentacją Włoch. Pomocnik The Blues wysłał do tej pory wystarczająco dużo sygnałów, aby zapracować na świetny wynik w plebiscycie Złotej Piłki 2021.
Tuż za podium znaleźli się N’Golo Kante oraz RomeluLukaku z Chelsea. W pierwszej dziesiątce nie doszło do żadnych przetasowań. W dwudziestce opublikowanej przez Goal.com jest tylko jedna zmiana – Pedri awansował na 19. miejsce, a na 20. spadł PhilFoden.
Klopp porządkuje kadrę. Wybrał pierwszego bramkarza
Jurgen Klopp rozpoczyna na nowo budowę reprezentacji Niemiec. Szkoleniowiec wybrał już pierwszego bramkarza. Wiadomo też, który golkiper nie otrzyma powołania.
Łukasz Zwoliński ma nowy klub! Egzotyczny kierunek
Łukasz Zwoliński znalazł nowego pracodawcę. Był gracz Wisły Kraków wyruszy do Indii, gdzie przejdzie testy medyczne przed transferem do East Bengal FC.
Jak radzi sobie Lewandowski w MLS? Liczby mówią same za siebie
Robert Lewandowski nie zdobył bramki w spotkaniu Chicago Fire – New England Revolution (1:2). Choć gdy całościowo spojrzymy na formę kapitana reprezentacji Polski, to o dobre występy dla kadry w jego przypadku możemy być spokojni.