Podopieczni Kamila Kuzery wykonali dziś bardzo ważny krok w kierunku utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Beniaminek z Kielc pokonał beniaminka z Legnicy. Korona coraz śmielej rozpycha się w tabeli.
Jedyną bramkę w tym meczu zdobył na początku spotkania Ronaldo Deaconu. Rumun w 11. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Asystował mu Jakub Łukowski, który kilka minut potem samodzielnie mógł wpisać się na listę strzelców. Jego gol nie został jednak uznany.
W pierwszej połowie groźniejsza była Korona, ale po zmianie stron częściej ataki przeprowadzała Miedź. Zawodnicy Grzegorza Mokrego w ostatnim fragmencie spotkania trafili do siatki, ale bramka też nie została uznana. Piłkarze z Dolnego Śląska przyzwyczaili już kibiców do tego, że grają całkiem przyzwoicie, potrafią stwarzać sobie sporo sytuacji, ale mają problem z ich wykorzystywaniem, a co za tym idzie – zdobywaniem punktów.
Miedź zamyka tabelę Ektraklasy. Klub z Legnicy ma na koncie 19 punktów, do bezpiecznej pozycji traci już 10 „oczek”. Korona awansowała na 13. pozycję. Złocisto-Krwiści mają dwa punkty przewagi nad Górnikiem Zabrze, który jest w strefie spadkowej.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.