– Każda seria kiedyś się kończy. Szkoda, że akurat teraz, bo przegrały też drużyny z góry tabeli i była szansa być bardzo wysoko – stwierdził Adam Kokoszka po przegranej Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław 0:1.
Polonia wygrała cztery kolejne spotkania, a po kontuzji Macieja Sadloka drużyny na środek obrony warszawskiego zespołu wskoczył właśnie zawodnik wypożyczony z włoskiego Empoli. I drużynie szło. Na mecz ze Śląskiem trener Jacek Zieliński przegrupował skład. Stając przed brakiem Bruno w środku pola Kokoszkę zostawił na pozycji stopera, Macieja Sadloka przesunął na lewo, a Tomasza Brzyskiego do przodu. Coś w tym wszystkim nie zagrało. Polonia dała się zaskoczyć w drugiej połowie i została sprowadzona na ziemię.
– Nominalnie pomocnicy Śląska grali w ataku, przez długi czas rywale nie stwarzali zagrożenia. Bronili się całą drużyną. Jak się przegrywa to zawsze są jakieś błędy. Taki nam się zdarzył, gdy w drugiej połowie zaskoczyli nas po kontrataku. Musimy znów podnieść głowy i walczyć tak jak w poprzednich spotkaniach – mówił obrońca Polonii.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.