– Każda seria kiedyś się kończy. Szkoda, że akurat teraz, bo przegrały też drużyny z góry tabeli i była szansa być bardzo wysoko – stwierdził Adam Kokoszka po przegranej Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław 0:1.
Polonia wygrała cztery kolejne spotkania, a po kontuzji Macieja Sadloka drużyny na środek obrony warszawskiego zespołu wskoczył właśnie zawodnik wypożyczony z włoskiego Empoli. I drużynie szło. Na mecz ze Śląskiem trener Jacek Zieliński przegrupował skład. Stając przed brakiem Bruno w środku pola Kokoszkę zostawił na pozycji stopera, Macieja Sadloka przesunął na lewo, a Tomasza Brzyskiego do przodu. Coś w tym wszystkim nie zagrało. Polonia dała się zaskoczyć w drugiej połowie i została sprowadzona na ziemię.
– Nominalnie pomocnicy Śląska grali w ataku, przez długi czas rywale nie stwarzali zagrożenia. Bronili się całą drużyną. Jak się przegrywa to zawsze są jakieś błędy. Taki nam się zdarzył, gdy w drugiej połowie zaskoczyli nas po kontrataku. Musimy znów podnieść głowy i walczyć tak jak w poprzednich spotkaniach – mówił obrońca Polonii.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.