Czy Ruch Chorzów zdoła przebrnąć kolejną rundę eliminacji Ligi Europy? Żeby tak się stało, Niebiescy będą musieli poradzić sobie z Esbjergiem. Swoimi przemyśleniami przed pierwszym starciem podzielił się trener Jan Kocian.
Ruch podczas rywalizacji z Esbjergiem nie zagra na własnym boisku. Niebiescy w roli gospodarza wystąpią na stadionie w… Gliwicach, co nieco zmartwiło słowackiego szkoleniowca.
– Teoria mówi, że lepiej grać drugi mecz u siebie, bo można lepiej zareagować na wynik pierwszego starcia. Dla nas właściwie nie ma to znaczenia, bo i tak zagramy oba spotkania na wyjazdach – powiedział.
– Nasz rywal to dobra drużyna. Ostatnio grają systemem 4-4-2 albo 4-2-3-1. Lubią grać kombinacyjnie, mają przewagę w posiadaniu piłki – dodał Kocian, który uważa, że Duńczycy zostali przez niego dobrze rozpracowani.