Z trzema punktami do Bielska-Białej wracają piłkarze Podbeskidzia. „Górale” w Krakowie ograli mistrza Polski – Wisłę. Swojej radości nie ukrywał trener Robert Kasperczyk.
– Jestem szczęśliwy z postawy chłopców, szczególnie w pierwszej połowie. Zachowaliśmy konsekwencję, szczególnie w grze defensywnej. Podobały mi się próby wyjścia z kontratakami szybkiego Sylwka Patejuka, a także postawa Mariusza Sachy, który kilka lat grał w Krakowie. Wiedziałem, że się spręży na ten mecz i się nie myliłem. W ogóle postawa większości zawodników naprawdę napawa dużym optymizmem – powiedział Kasperczyk.
Dla beniaminka Ekstraklasy wygrana na wyjeździe z mistrzem Polski jest wielkim sukcesem. – We Wrocławiu nie zagraliśmy źle, ale jeden moment dekoncentracji zaważył na tym, że przegraliśmy mecz, którego nie mieliśmy prawa przegrać, mając tyle sytuacji. Dzisiaj mogę z całego serducha pochwalić drużynę. Kilku graczy w drugiej połowie narzekało na różnego rodzaju urazy, ale wycisnęli spod wątroby wszystko, co mieli w sobie najlepszego, góralskiego i wracamy do Bielska-Białej z trzema punktami – zakończył Kasperczyk.
Podbeskidzie po zwycięstwie nad Wisłą awansowało na dziesiąte miejsce w tabeli. Z kolei Biała Gwiazda, która walczy o mistrzostwo Polski, traci do lidera – Śląska Wrocław – trzy punkty.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.