Juventus przegrał 3:4 z Benfiką Lizbona i odpadł z rozgrywek Ligi Mistrzów już na etapie fazy grupowej!
Zmagający się z problemami Juventus do spotkania z rozpędzoną Benfiką przystępował z nożem na gardle. Każdy inny wynik niż zwycięstwo praktycznie eliminował Starą Damę z rozgrywek Champions League. O remisie, nie mówiąc już o porażce, nie mogło być mowy.
Niemniej jednak od samego początku można było odnieść wrażenie, że to lizbończycy a nie turyńczycy walczą o życie. Gospodarze dominowali w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła i szybko dokumentowali to w postaci strzelanych bramek.
W 17. minucie na listę strzelców wpisał się Antonio Silva. Juventus błyskawicznie odpowiedział. W 21. minucie z najbliższej odległości trafił Moise Kean. Mimo to jeszcze przed przerwą Benfika dołożyła kolejne dwa gole: najpierw Joao Mario z rzutu karnego, a następnie Rafa Silva efektownie piętką.
„Orły” pomimo wysokiego prowadzenie nie zamierzały poprzestawać. Tuż po przerwie Rafa Silva zaliczył dublet. A gdyby wykazał się większą skutecznością i miał więcej szczęścia, miałby na swoim koncie co najmniej hat-tricka. Na szczęście dla Wojciecha Szczęsnego nie musiał więcej razy wyciągać futbolówki z własnej siatki.
Benfika wspięła się na najwyższy poziom i grała swój wielki mecz. Wydawało się, że Juventus przegrywając 1:4, jest już pogodzony z losem, zwłaszcza że trener Massimilliano Allegri ściągnął z boiska największe gwiazdy.
Wbrew wszystkiemu i wszystkim „Stara Dama” w końcówce podjęła walkę. W 77. minucie wprowadzony na plac gry w drugiej połowie Arkadiusz Milik popisał się ładnej urody wolejem, zaś chwilę później Weston McKennie najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym.
Ostatecznie więcej bramek nie padło, mecz zakończył się wynikiem 4:3, czyli w pełni zasłużonym zwycięstwem Benfiki i równie zasłużoną porażką Juventusu, choć wynik nie do końca odzwierciedla przebieg boiskowych wydarzeń, ponieważ na Estadio da Luz podopieczni Allegriego zostali po prostu zdeklasowani, co kosztowało ich odpadnięciem z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów już na etapie fazy grupowej!
Jakby tego było mało, „Stara Dama” bynajmniej nie ma zapewnionej degradacji do Ligi Europy, bowiem po piętach drepcze im Maccabi Hajfa. Obie drużyny mają w tej chwili na swoim koncie po 3 punkty, ale korzystniejszy bilans bramkowy sprawia, że to Juve jest na trzecim miejscu. Klub z Izraela może jednak w ostatniej kolejce wyrwać przepustkę do europejskich pucharów niższego rzędu. Wszystko rozstrzygnie się w finałowej kolejce za tydzień.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.
Arsenal z kontrastami. Tak zagrali podopieczni Artety [OCENY]
Na Metropolitano Arsenal zremisował 1:1 z Atletico w spotkaniu rozgrywanym w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Występy podopiecznych Mikela Artety oceniliśmy w skali szkolnej.