Jagiellonia Białystok w efektownym stylu pokonała FK Panevezys 4:0 w meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Trzy z czterech goli mistrz Polski strzelił jeszcze przed przerwą.
Jagiellonia już od pierwszych minut ruszyła do ataku. Pierwsze nieśmiały próby Nene i Dominika Marczuka były jednak niecelne. W 15. minucie już jednak wszystko wyszło idealnie – w środek pola karnego zagrał Kristoffer Hansen, zaś piłkę w bramce mistrzów Litwy płaskim strzałem umieścił Jesus Imaz.
Gol Hiszpana, rozochocił Dumę Podlasia, która ruszyła na łowy po kolejne gole. W 28. minucie, po rzucie wolnym wykonywanym przez Nene, futbolówka odbita przez obrońców trafiła pod nogi Imaza, który mocnym strzałem nie dał szans golkiperowi rywali. Minutę później, Imaz skompletował klasycznego hat-tricka, tym razem wykorzystując podanie Afimico Pululu.
Mistrzowie Polski w pierwszej połowie absolutnie kontrolowali przebieg rywalizacji. FK Panevezys w tym czasie nie oddał na bramkę Sławomira Abromowicza żadnego celnego strzału.
W drugiej połowie, Jaga nie forsowała już specjalnie tempa. Przez długi czas, jedyną dogodną okazję, w 55. minucie także miał Imaz, ale jego strzał po ziemi obronił Emil Timbur. W 80. minucie udało się zdobyć czwartą bramkę, za sprawą sprytnego, płaskiego strzału Hansena.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.
Pewna wygrana Jagiellonii ze słabeuszem.