Podopieczni Włodzimierza Tylaka nie imponują na razie formą. Po bardzo słabych meczach z GKS-em Katowice i Dolcanem Ząbki, tym razem Widzew nie popisał się podczas starcia z Sandecją. Łodzianie w trzech spotkaniach nie odnieśli jeszcze zwycięstwa i naprawdę nic nie wskazuje, by mogli powalczyć o powrót do Ekstraklasy.
Jak było w Nowym Sączu? Bardzo szybko, bo już w 8. minucie wynik meczu otworzył Łukasz Grzeszczyk, który po dośrodkowaniu ze skrzydła głową pokonał Macieja Krakowiaka.
Gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i w 62. minucie podwyższyli prowadzenie. Kolejna wrzutka w pole karne i Maciej Bębenek posyła piłkę do bramki. Nie popisał się w tej sytuacji wspomniany Krakowiak, który powinien bez większych problemów obronić to uderzenie.
Wynik nie uległ już zmianie. Warto dodać, że Sandecja kończyła spotkanie w osłabieniu, po tym jak z boiska wyrzucony został Dawid Szufryn.