Legia Warszawa nie rzuciła w środowy wieczór na kolana swoją grą, jednak udało jej się pokonać na wyjeździe słowacki Trenczyn (1:0). Taki wynik oznacza, że mistrz Polski postawił ogromny krok w kierunku awansu do decydującej fazy eliminacji Champions League.
Trener Wojskowych Besnik Hasi był więc po meczu zadowolony z wyniku i kolejnego meczu, w którym jego drużyna nie straciła gola. – Za nami trzy mecze z rzędu na zero z tyłu. Trencin strzelił sześć goli Olimpiji, więc nie można powiedzieć, że coś jest nie tak z naszą linią obrony. To duży pozytyw – przyjechać tutaj i zachować czyste konto. Straciliśmy koncentrację dwa czy trzy razy, z tego mogły wynikać sytuacje rywala – powiedział.
– Najważniejsze jest zwycięstwo. Walczyliśmy przez 90 minut, musieliśmy walczyć z szybkimi zawodnikami, których blokowaliśmy dobrze. W kluczowym momencie Arek Malarz obronił dwa strzały. Wiedzieliśmy, że potem będziemy mieć szanse po kontratakach – kontynuował.
Hasi zdaje sobie sprawę, że wygrana w delegacji bardzo przybliżyła Legię do awansu, ale losy dwumeczu nie są jeszcze rozstrzygnięte. – Bardzo cieszymy się z wyniku, ale musimy uważać. Trencin to zespół, który może strzelić wiele goli wszędzie, co widzieliśmy w Ljubljanie. W Warszawie też będziemy musieli walczyć, awans jeszcze nie jest nasz – dodał na koniec.
Rewanż został zaplanowany na 3 sierpnia (środa) przy Łazienkowskiej. Początek spotkania o godzinie 20:45.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.