Grał w Juventusie, teraz trafi do Korony? Sensacyjny transfer w Ekstraklasie?
Korona Kielce szykuje się do zimowego okienka transferowego. Według zagranicznych mediów, z klubem łączony jest napastnik z przeszłością w Juventusie!
Korona Kielce ma za sobą całkiem niezłą rundę jesienną, po której jest na 10. miejscu w PKO BP Ekstraklasa. W drużynie Jacka Zielińskiego nie brakowało jednak problemów i pewne jest, że zimą klub przeprowadzi kilka wzmocnień. Kielczanie mają w planach wykonać trzy ruchy na rynku transferowym – jednym z nich jest przyjście nowego napastnika.
Jak podaje portugalski Record, cytowany przez portal transfery.info, na celowniku Korony Kielce jest Alejandro Marqués, aktualny zawodnik Estorilu. Wenezuelczyk był wcześniej kuszony przez kluby Ekstraklasy. Lech Poznań i Pogoń Szczecin ubiegały się o jego usługi – Portowcy nawet złożyli ofertę, która została odrzuoca.
Teraz swoich sił chce spróbować Korona. Marques ma kontrakt z Estorilem ważny do czerwca 2026 roku, ponadto portugalski klub miał wydać mu zgodę na transfer zimą.
Alejandro Marqués swoją karierę zaczynał w Hiszpanii, zaliczył także młodzieżowe szczeble FC Barcelony. W 2020 roku Juventus wykupił go z Barcelony B za 8,2 miliona euro. Piłkarz nie przebił się do pierwszej drużyny Starej Damy – w lipcu 2023 roku na stałe trafił do Estorilu.
W obecnym sezonie 25-latek jest bez formy i dostaje mało szans na grę. Zagrał 9 meczów w lidze portugalskiej (233 minuty łącznie) i nie zdobył żadnej bramki.
Bohater Lechii niepewny przyszłości. „Dobrze się tu czuję”
Dwa gole Aleksandara Cirkovicia przypieczętowały efektowne zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Jagiellonią Białystok. Wciąż jednak nie wiadomo, czy serbski skrzydłowy w przyszłym sezonie wciąż będzie występował w Gdańsku.
Jagiellonia Białystok zaprezentowała się nadzwyczaj słabo w rywalizacji z Lechią Gdańsk. Nad postawą swoją i kolegów, ubolewał po meczu Bartłomiej Wdowik.
Czy to już kryzys? Jagiellonia bez zwycięstwa od miesiąca
Schemat ostatnich meczów Jagiellonii Białystok był następujący – „Duma Podlasia” zdecydowanie przeważała, ale w najważniejszych momentach szwankowała skuteczność. Mecz z Lechią Gdańsk obnażył jednak wszystkie braki zespołu Adriana Siemieńca, w którym kuleje nie tylko wykańczanie akcji.