– To nam pokazało, że jeszcze długa droga przed nami – przyznał Daniel Gołębiewski po przegranej Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław 0:1.
Polonia wygrała cztery poprzednie mecze i przy Konwiktorskiej coraz uważniej zaczęto się przyglądać europejskim pucharom. Problem w tym, że tak samo blisko, a obecnie nawet bliżej do pucharów jest z Wrocławia. W końcówce meczu Artur Sobiech i właśnie wprowadzony w drugiej połowie Gołębiewski mieli ogromną szansę doprowadzić do remisu, ale na przeszkodzie stawał fantastycznie usposobiony Martin Kelemen. I rozpędzona Polonia się zatrzymała.
– Przygotowanie fizyczne i determinacja będą do końca rozgrywek miały kluczową rolę. To było widać w dzisiejszym meczu. Także to jak Śląsk gra dobrze w obronie. Ich determinacja i organizacja gry są na bardzo dobrym polskim poziomie. Wyróżniają się w tym elemencie. Ale to nic. Trzeba liczyć się z tym, że takie drużyny też się trafiają. Powinniśmy wykazać się mądrością. Trzeba umieć wygrać z przeciwnikiem, który głównie się broni. Cztery poprzednie mecze wygraliśmy ciężką pracą i tak mamy zamiar robić nadal. Ciężko pracować i walczyć o te punkty – powiedział napastnik Polonii po pierwszym przegranym od dawna przez Polonię meczu.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.