– Mogłem spodziewać się, że mecz będzie zacięty. Legia to świetna drużyna i nie było łatwo – przyznał po czwartkowym starciu na Ibrox Park Steven Gerrard. Prowadzeni przez niego Rangersi skromnie pokonali wicemistrza Polski i wywalczyli awans do fazy grupowej Ligi Europy.
Steven Gerrard nie krył swojej radości z awansu (fot. Cezary Musiał)
Oba spotkania Legii ze szkockim gigantem były wyrównane, a o awansie zadecydował gol strzelony w doliczonym czasie rewanżu. Gerrard zdradził, że łatwo nie było i dlatego awans do fazy grupowej traktuje jako spore osiągnięcie, szczególnie, że jego klub nie dysponuje aktualnie zbyt dużymi środkami na wzmocnienia.
– Na początku byliśmy zbyt nerwowi i mieliśmy zaciągnięty hamulec. Później chciałem zdjąć z nich odpowiedzialność. Moim przekazem do piłkarzy było to, aby wierzyli w siebie. Jestem z nich dumny, to wielki wynik – stwierdził menedżer.
– Chodzi o nasz klub. Ciężko było zbudować skład z takim budżetem. Wiele osób pomagało mi skompletować kadrę w jak najlepszy sposób. Wciąż musimy się poprawiać, ale jestem dumny z miejsca, w którym jesteśmy teraz – dodał.
Gerrard odniósł się również do kwestii znakomitej atmosfery na trybunach. Rangersi byli dopingowani przez blisko 50 tysięcy widzów, a zwycięstwo na pewno poprawiło nastroje w klubie przed zbliżającymi się derbami z Celtikiem. – Widzieliście, jaka atmosfera panowała tu na koniec meczu. Właśnie takie momenty sprawiają, że jestem dumny. Widziałem dziś swoich piłkarzy i 47 tysięcy szczęśliwych kibiców. To bardzo emocjonalne – zakończył.
Rangersi są drugim przedstawicielem Szkocji w Lidze Europy. Oprócz nich w fazie grupowej zagra również wspomniany Celtic, który wcześniej przegrał eliminacje Champions League.
Piękny gol na otarcie łez. Idealne uderzenie [WIDEO]
Fiorentina wygrała 2:1 z Crystal Palace w drugim starciu, ale dwumecz przegrała 2:4. Ostatniego gola zdobył Cher Ndour, który kapitalnie przymierzył z dużego dystansu.