Fortuna 1 liga: Górnik Łęczna powraca na szlak wygranych
Górnik Łęczna z przełamaniem! Piłkarze Kamila Kieresia wrócili na zwycięski szlak po zwycięstwie nad Chrobrym Głogów 3:0.
Kamil Kiereś i jego drużyna znów wygrywają (fot. 400mm.pl)
Górnik Łęczna wykorzystał szansę i przełamał się po dwóch, ostatnich porażkach. Dziś piłkarze z lubelskiego pokonali na własnym boisku niżej notowanego Chrobrego Głogów 3:0.
Pierwsza połowa nie zapowiadała tak wysokiego wyniku, piłkarze obu drużyn schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie. Co więcej, więcej celnych strzałów odnotowali przyjezdni, którzy dwukrotnie uderzyli w światło bramki strzeżonej przez Macieja Gostomskiego.
Strzelanie rozpoczęło się w drugiej połowie. W 61. minucie Górnika na prowadzenie wysunął Bartosz Śpiączka. W 83. minucie wynik podwyższył Michał Goliński, w doliczonym czasie dzieła zniszczenia dokonał 20-letni obrońca Bartłomiej Kukułowicz, strzelając trzeciego gola w tym spotkaniu.
Górnik umocnił się na pozycji wicelidera klasyfikacji Fortuna 1.liga. Strata do lidera z Niecieczy wynosi trzy punkty, jednak rywal ma aż dwa zaległe spotkania do rozegrania.
Chrobry Głogów zanotował drugą porażkę z rzędu, zawodnicy Ivana Djurdjevicia plasują się na 12. miejscu.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.