Obrońca Manchesteru United, Rio Ferdinand nie ukrywał rozczarowania po przegranym 1:3 finale Ligi Mistrzów z Barceloną. Piłkarz Czerwonych Diabłów podkreślił, że ani on ani jego koledzy nie mogą winić nikogo za tą porażkę tylko siebie. – Kiedy dochodzi się do finału, to zajęcie drugiego miejsca nigdy nie satysfakcjonuje – powiedział.
– Myślę, że tym razem zagraliśmy lepiej, niż poprzednim razem, mimo że mecz zakończył się wynikiem 1:3. Mieliśmy kilka okazji i wróciliśmy do gry doprowadzając do remisu 1:1 i wierzyłem, że możemy wygrać ten mecz. Jednak tak się nie stało, za co możemy winić tylko siebie – mówił defensor.
– Mieliśmy dobry plan gry, ale go nie realizowaliśmy, piłkarze Barcelony nam w tym przeszkodzili. Nieważne, co się stało dwa lata temu, dziś znów nam się nie udało, a przecież mogliśmy zapobiec utracie goli – dodał Ferdinand.
Argentyński trener podgrzewa plotki. „Czułem się tam jak w domu”
W obliczu desperackiej walki o utrzymanie w Premier League, kibice Tottenhamu Hotspur marzą o powrocie do północnego Londynu, Mauricio Pochettino. Okazuje się, że Argentyńczyk ma podobne marzenia.
To byłaby bomba transferowa. Manchester City chce gwiazdę The Blues
Jednym z priorytetów transferowych Obywateli na najbliższe okno transferowe jest wzmocnienie środka pola. W kręgu ich zainteresowań znalazł się Enzo Fernandez.
Haaland znów trafia! City liderem Premier League [WIDEO]
Erling Haaland już w 5. minucie dał prowadzenie Manchesterowi City w meczu z Burnley. Tym samym Obywatele zrzucili Arsenal z pozycji lidera Premier League w tabeli na żywo.