Dobiegły
końca wszystkie środowe mecze III rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
W jednym z najciekawszych spotkań AS Monaco na wyjeździe przegrało
1:2 z Fenerbahce Stambuł. W kadrze francuskiego zespołu zabrakło
jeszcze Kamila Glika.
Andrea Raggi i jego koledzy z defensywy Monaco nie zdołali powstrzymać świetnie dysponowanego Emmanuela Emenike
Środowe
spotkanie rozgrywane na stadionie imienia Sukru Saracoglu w Stambule
rozpoczęło się bardzo źle dla zespołu gości. Już w 13. minucie
boisko musiał opuścić kontuzjowany bramkarz AS Monaco, Morgan De
Sanctis. Miejsce doświadczonego Włocha zajął 18-letni Loic
Badiashile.
W
39. minucie zawodów rezerwowy bramkarz drużyny z Francji musiał po
raz pierwszy wyciągać piłkę z siatki. Po długim podaniu od
Simona Kjaera i błędzie jednego z obrońców w sytuacji sam na sam
z golkiperem znalazł się Emmanuel Emenike. Nigeryjski napastnik ze
stoickim spokojem minął bramkarza Monaco i otworzył wynik meczu.
Podopieczni
trenera Leonardo Jardima zdołali doprowadzić do remisu jeszcze
przed przerwą. W 42. minucie gry Kolumbijczyk Radamel Falcao przytomnie zachował
się w polu karnym i efektownym strzałem posłał piłkę do siatki
gospodarzy.
Po
zmianie stron kibice w Stambule zobaczyli już tylko jedną bramkę.
Ku uciesze sympatyków Fenerbahce na listę strzelców ponownie
wpisał się Emenike – 29-letni snajper popisał się znakomitym
uderzeniem z woleja, przy którym bramkarz Monaco nie miał
absolutnie nic do powiedzenia. Asystę przy tym pięknym golu
Nigeryjczyka zaliczył Holender Gregory van der Wiel.
Wygrana
Fenerbahce Stambuł 2:1 nie przesądza jeszcze o losach awansu do IV
rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Już w kolejną środę, 3 sierpnia,
AS Monaco będzie miało okazję do odrobienia strat na własnym
stadionie.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.