Bawarczycy byli zdecydowanymi faworytami meczu, a kibice w Polsce zastanawiali się, czy Robert Lewandowski już na „dzień dobry” rozpocznie walkę o koronę króla strzelców. Polak wyszedł oczywiście w pierwszym składzie, jednak pierwszego gola sezonu zdobył jego kolega z drużyny Mehdi Benatia, który wykorzystał dokładną wrzutkę Xabiego Alonso i z bliska skierował futbolówkę do siatki.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Po zmianie stron Lewandowski zdołał wpisać się na listę strzelców, dobijając piłkę odbitą przez rywala. „Lewy” spokojnie przymierzył i nie dał bramkarzowi rywali najmniejszych szans na skuteczną interwencje.
Bayern nie zamierzał zwalniać tempa i podkręcił tempo. Efekt? Kolejna bramka, tym razem zdobyta przez Thomasa Muellera w 69. minucie.
Mało? Minęło zaledwie kilka minut, a wynik podwyższył Muller, któremu tym razem podawał Lewandowski. W końcówce dzieła zniszczenia dopełnił Costa i Bayern rozpoczął sezon w naprawdę niezłym stylu.