Euzebiusz Smolarek w 62. minucie meczu Polonii Warszawa z Lechem Poznań dostał czerwoną kartkę za uderzenie Manuela Arboledy. – Każdy zawodnik na moim miejscu by tak postąpił – powiedział Ebi. Później pomiędzy zawodnikami doszło do przepychanki w tunelu.
Dla Smolarka ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej. W 5. minucie dobijał strzał Artura Sobiecha i gdyby nie trafił w Krzysztofa Kotorowskiego byłby pozytywnym bohaterem Polonii. Później napastnika gospodarzy bardziej zajęły utarczki z obrońcą przyjezdnych. Już w drugiej połowie powalił go w pojedynku powietrznym uderzeniem łokciem w tył głowy. W 62. minucie trafił Kolumbijczyka krótkim sierpowym. Ten nie po raz pierwszym w tym meczu padł na murawę jak ścięty, a potem przesadnie zwijał się z bólu. – Czerwona kartka chyba jednak była słuszna. Ebi nam to przyznał w szatni po meczu – stwierdził trener Jacek Zieliński.
Tak się złożyło, że Arboleda jeszcze przed końcem meczu został zmieniony i spotkał Smolarka obserwującego przebieg meczu z tunelu. Ebi próbował mu coś wytłumaczyć, lecz Arboleda wyrwał się jak oparzony. Kierowany do szatni przez ochroniarza nie pozwolił się dotknąć. – Nie dotykaj mnie! – krzyczał jakby chciano mu zrobić krzywdę. Po tym jak podczas meczu Pucharu Polski odepchnął próbującego mu pomóc wstać trenera Bogusława Kaczmarka będzie już chyba na stadionie Polonii na stałe znienawidzony. Już zanim przez niego z boiska wyleciał Smolarek każde jego dojście do piłki kwitowane było przeciągłymi gwizdami.
– Gdy byliśmy w tunelu spytałem się, co on robi. Cały czas prowokuje, dlatego dostałem czerwoną kartkę. Chciał mi wsadzić palec tam, gdzie mi się nie podoba. Jak uważa, że to jest gra w piłkę to OK., niech to robi. Źle się dla mnie skończyło, ale to my mamy trzy punkty, a oni zero. Myślę, że każdy zawodnik na moim miejscu zrobiłby to samo jak chcą mu wsadzić palec, gdzie nie trzeba. Poza tym nie było między nam większych spięć. Ale on ze wszystkimi miał. Jakbyśmy przegrali to skrupiłoby się na mnie, ale na szczęście wygraliśmy. Zobaczymy, co będzie dalej – odetchnął po meczu Smolarek.
Do Bytomia nie pojedzie, będzie pauzować. Dla niego szczególna szkoda, bo po przyjściu trenera Jacka Zielińskiego złapał drugi oddech. Na razie ma na koncie cztery strzelone gole. To wciąż daleko od tego, czego oczekiwano po nim przed rozpoczęciem sezonu.
Kiedy rozegrane zostaną mecze 24. kolejki Ekstraklasy?
Departament Logistyki Rozgrywek opublikował terminarz 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Najciekawiej powinno być w Łodzi, Częstochowie i Warszawie.
Mariusz Misiura: Nie pozwolę na pompowanie balonika [WYWIAD]
W lidze, która coraz więcej płaci za i zawodnikom, jest coraz lepiej notowana w Europie, byłoby nie lada wydarzeniem, gdyby mistrzem Polski została Wisła Płock – beniaminek z trenerem stawiającym pierwsze kroki w Ekstraklasie.
W Katowicach bez niespodzianki. Zespół ograł indywidualności [KOMENTARZ]
Walczący z wielką determinacją do ostatniej sekundy katowicki Giekaes w pełni zasłużenie pokonał budowany za miliony Widzew. I jeśli po meczu może czegoś żałować to tego, że jedynie 1:0, bo powinien wyżej.
Igor Jovicević po kolejnej klęsce Widzewa. „Smutny moment”.
Widzew żenująco słabo zagrał w spotkaniu z GKS Katowice i przegrał na Śląsku 0:1. RTS jest obecnie w strefie spadkowej. Co na temat spotkania do powiedzenia miał Igor Jovicević?