Dramat Rakowa w końcówce. Rzut karny w doliczonym czasie przesądził o porażce
Raków Częstochowa dzielnie rywalizował z ACF Fiorentiną w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji. O zwycięstwie Violi zadecydował rzut karny, podyktowany w doliczonym czasie gry.
Raków Częstochowa od początku spotkania grał bez kompleksów dla rywala. Już w 2. minucie znakomitą szarżą popisał się Tomasz Pieńko, ale jego strzał obronił Oliver Christensen. W 7. minucie zaś z ponad 30. metrów z rzutu wolnego uderzał Ivi Lopez, ale strzał Hiszpana był niecelny. Gospodarze jednak szybko otrząsnęli się z przewagi Rakowa. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, sprytnym, ekwilibrystycznym strzałem popisał się Robin Gosens, ale czujny w bramce częstochowian był Olivier Zych.
Po intensywnym początku, w kolejnym kwadransie tempo gry znacznie spadło. Bliżej 30. minuty inicjatywę przejęli gracze Violi. W 27. minucie kapitalną okazję z 6-7. metrów miał Jacopo Fazzini, ale z bliska fatalnie przestrzelił. Częstochowianie z kolei, już do końca pierwszej połowy nie byli w stanie zagrozić bramce Christensena.
Druga połowa znów zaczęła się od ataku piłkarzy Łukasza Tomczyka. Jonathan Braut Brunes nie wykorzystał jednak dogodnej okazji. W 60. minucie norweski napastnik był już skuteczniejszy, po zagraniu głową Patryka Makucha, wykorzystał złe ustawienie obrońców Fiorentiny. „Medaliki” długo jednak nie nacieszyły się z prowadzenia. Minutę po bramce Brunesa, po niedokładnym wybiciu piłki przez obrońców Rakowa, ładnym i skutecznym strzałem z powietrza popisał się Cher Ndour.
Wyrównanie ewidentnie rozochociło podopiecznych Paolo Vanoliego. W 68. minucie groźnie główkował Rolando Mandragora, ale dobrze ustawiony był Zych. W 71. minucie bramkarzowi Rakowa w sukurs przyszła poprzeczka po mocnym strzale Roberto Piccolego. Wcześniej, fatalny błąd popełnił Bogdan Racovitan, który stracił piłkę na rzecz napastnika Fiorentiny.
W końcówce, gracze Rakowa nacierali na bramkę gospodarzy, ale nie przełożyło się to na konkretne sytuacje strzeleckie. I gdy wydawało się, że częstochowianie dowiozą cenny remis, w doliczonym czasie arbiter podyktował rzut karny dla Fiorentiny, bo zagraniu piłki ręką przez Michaela Ameyawa. Jedenastkę zaś pewnie wykorzystał Albert Gudmundsson.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zibi
13 marca, 2026 05:54
Będzie bardzo ciężko w rewanżu ale Raków nie ma już nic do stracenie.
Kapitalne podania i gol w 2. minucie! Pogromca Lecha Poznań z błyskawicznym golem w ćwierćfinale Ligi Konferencji [WIDEO]
Rayo Vallecano pokonało 3:0 AEK Ateny w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Obejrzyj nagranie z pierwszej, błyskawicznie zdobytej bramki autorstwa Iliasa Akhomacha!
Będzie bardzo ciężko w rewanżu ale Raków nie ma już nic do stracenie.