Przejdź do treści
Co słychać w reprezentacji Anglii?

Ligi w Europie Świat

Co słychać w reprezentacji Anglii?

Kiedy twoim największym problemem jest wybranie pomiędzy prawymi obrońcami Atletico Madryt, Manchesteru City i Liverpoolu, to znak, że dysponujesz utalentowaną kadrą. Zatem jeśli z czymś Gareth Southgate musi walczyć, to z oczekiwaniami, które wobec reprezentacji Anglii bardzo wzrosły.




Anglicy wygrali 5:0 ze słabym San Marino, ale i tak było czuć pewną ekscytację. Do gry wrócił Jessie Lingard, który pół roku temu wydawał się stracony nie tylko dla kadry, ale też dla Premier League. Fascynujący zdaje się być epizod Olliego Watkinsa z Aston Villi – Southgate wybrał go przed choćby Patrickiem Bamfordem z Leeds United. On jeszcze cztery lata temu grał w czwartej lidze, sezon 2014-15 spędził na wypożyczeniu na szóstym poziomie rozgrywkowym i w obecnych rozgrywkach dopiero debiutuje w Premier League – z niezłym skutkiem, bo trafił już dziesięciokrotnie do bramki rywali.

Element procesu

To jednak tylko margines ogólnej dyskusji o reprezentacji Anglii, przecież wygrana z San Marino jest formalnością, której najbardziej interesującym aspektem jest liczba strzelonych goli. – Dochodzimy do momentu, w którym drużyny z najniższego poziomu międzynarodowego powinny grać wyłącznie między sobą o to, by później włączyć się do rywalizacji z mocniejszymi. Teraz wygląda to absurdalnie – mówił Gary Lineker i była to najbardziej radykalna opinia związana z tym spotkaniem. Trudno się mu dziwić – Nick Pope, bramkarz Anglików, miał w tym meczu trzy podania i cztery kontakty z piłką, gospodarze oddali 31 strzałów, ich posiadanie piłki urosło do 84 procent, zabrakło im 52 podań do tysiąca zagrań. Trudno to nazwać nawet sparingiem.

Przerwa na mecze reprezentacji jest zresztą dla zespołu Southgate’a tylko elementem procesu, który ma doprowadzić go do mistrzostwa Europy, nieuchronnego celu wielce utalentowanej drużyny. Nie ma jeszcze mowy o „złotym pokoleniu”, jak to już zdarzało się przed laty, ale kłopoty bogactwa selekcjonera najlepiej pokazuje sytuacja na prawej obronie.

W meczu z San Marino zagrał od pierwszej minuty Reece James, a już w przerwie zastąpił go Kieran Trippier. Na trybunach znalazł się lekko kontuzjowany Kyle Walker, pewnie też szykowany do występu w jednym z kolejnych starć. Przed telewizorem spotkanie oglądał z kolei Trent Alexander-Arnold, największy nieobecny w kadrze na marcowe zgrupowanie. To ten wybór – a raczej pominięcie defensora Liverpoolu – spotkało się z krytyką, choć może to zbyt mocne określenie. Najbardziej zastanawiała ekspertów argumentacja Southgate’a, który wskazywał, że 22-latek nie jest po prostu sobą w tym ciężkim dla jego klubu sezonie. – Pozostali dobrze spisują się w swoich drużynach, a Trent będzie musiał pokazać w dalszej części rozgrywek wyższą formę, by nawiązać rywalizację – podkreślał selekcjoner.


Jego trudne decyzje dopiero czekają. W kadrze na marcowe zgrupowanie zabrakło przecież Jacka Grealisha, Harry’ego Winksa, Jordana Hendersona, Jadona Sancho, Tammy’ego Abrahama, a także niedawnych debiutantów, którzy coraz lepiej radzą sobie w klubach: Harveya Barnesa i Masona Greenwooda. Także w bramce rywalizacja zapowiada się interesująco, ponieważ uraz leczy Jordan Pickford. Wątpliwe jednak, by spotkania z San Marino oraz Albanią pomogły Southgate’owi w odpowiedzi na pytanie, czy do rotacji w bramce powinno dojść, tak naprawdę treningi mogą dać bardziej wartościowe wnioski.

Uniwersalność taktyczna

Na pewno celem Anglików jest wygrywanie, ale Southgate zwraca uwagę również na to, co udawało się jego drużynie w 2020 roku: dostarczać rozrywki – dwa bardzo dobre mecze z Belgią (2:1 i 0:2), wygrane z Walią, Islandią i Irlandią przynajmniej trzema bramkami. Nawet brak zwycięstwa w dwumeczu z Danią nie powinien boleć. – Naszą odpowiedzialnością jest także grać w atrakcyjny sposób. Chcieliśmy przecież odejść od czasu, gdy kibice na meczach reprezentacji nudzili się i puszczali papierowe samolociki na boisko. Może nie zawsze nam się to udawało, ale intencją zawsze było pobudzenie większych emocji. Nie każdy kibic piłkarski jest przecież kibicem jednego z wielkich klubów. Anglia pozostaje ważna dla ludzi, co czasem przykrywane jest przez machinę zwaną Premier League, z którą jednak nie rywalizujemy, a mamy współpracować – podkreślał Southgate.

Już jest pierwszym w historii selekcjonerem Anglików, który zarówno w tej roli, jak i będąc piłkarzem, zgromadził 50 meczów. Najważniejsze z perspektywy czwartej drużyny na świecie jest jednak to, jak stara się pokazać inną tożsamość. – Dostępność różnego rodzaju zawodników daje nam możliwość sprawdzenia wielu ustawień taktycznych. Jesteśmy drużyną, która może korzystać z tego, że uniwersalne umiejętności piłkarzy pozwolą nam dostosować się do warunków meczowych – tłumaczył Southgate.

Uniwersalność taktyczną widać po ostatnich spotkaniach reprezentacji Anglii. Przeciwko San Marino było to 1-4-3-3, z Islandią (4:0) w zasadzie Southgate odzwierciedlił system rywali i płynność zmian pozycji w 1-3-4-3 dała bardzo dobre efekty. Był to też proces nauki po tym, jak w przegranej z Belgią w Leuven (0:2) Anglicy dostali lekcję, choć głównie ze skuteczności. To jego zawodnicy stworzyli sobie więcej okazji, niż gospodarze.


– W nowoczesnym futbolu trzeba być przygotowanym do każdej zmiany, zwłaszcza gdy rywale prezentują coś innego pod względem taktycznym. Trzeba być na to przygotowanym i my zdecydowanie jesteśmy. Sam czuję, że jestem gotów zagrać na wielu pozycjach i chcę coraz więcej i coraz lepiej rozumieć różnice w rolach, jakie mógłbym spełniać – dodawał Mason Mount, kolejny z żołnierzy nowej fali Southgate’a. – W tej drużynie jest wielu świetnych zawodników, widzę to po nich w treningach. To mnie motywuje do rozwoju. Rywalizujemy ze sobą, ale w kadrze jesteśmy bardzo bliską grupą, jak rodzina – to składowa przepisu na sukces, zwłaszcza na turniejach, gdy spędza się dużo czasu razem.

Mount nie był na mistrzostwach świata, w zasadzie wtedy dopiero szykował się do zaistnienia w wyobraźni większości kibiców reprezentacji i to na drugim poziomie rozgrywkowym w Anglii. Jednak teraz przy coraz lepszych występach w Chelsea, której bywa nawet kapitanem, i w której utrzymał pozycję pomimo zmiany szkoleniowca, grał już jako dziesiątka, był skrzydłowym i środkowym pomocnikiem, przede wszystkim jednak ma nastawienie, które cechuje nowe pokolenie – dąży do rozwoju, jest otwarty na różne pomysły taktyczne i do tego wszystkiego prezentuje, grając w kadrze, luz, którego latami reprezentacji brakowało.

Rewolucja szkoleniowa

Anglia nade wszystko kojarzy się z tym, że nawet mając piłkarzy o wielkim potencjale technicznym i wyróżniających się kreatywnością, sprowadzała ich do archaicznego systemu. Na gola Michaela Owena z Argentyną po kapitalnym rajdzie przypadły w mistrzostwach świata z 1998 roku porażki z Rumunią i słabe, choć zakończone wygraną starcie z Tunezją. Cztery lata później Anglia remisowała ze Szwecją i Nigerią, a odpadła w ćwierćfinale z Brazylią, bo też nie potrafiono do końca wykorzystać jakości piłkarzy w sztywnej taktyce Svena-Goerana Erikssona. Rok 2006 to równie minimalistyczne podejście, które kosztowało odpadnięcie na tym samym etapie turnieju w rzutach karnych z Portugalią, w 2010 Anglia nawet nie wygrała grupy, w której rywalizowała ze Stanami Zjednoczonymi, Słowacją i Algierią, więc deklasacja w 1/8 finału z Niemcami (słynne 1:4) nie może być sprowadzona do nieuznanej bramki Franka Lamparda. W 2014 pod wodzą Roya Hodgsona Anglicy zdobyli tylko jeden punkt po bezbramkowym remisie z Kostaryką i zajęli ostatnie miejsce w grupie.

Wówczas już trwała rewolucja szkoleniowa, odbywająca się głównie w akademiach, ale też u podstaw edukacji trenerów – z naciskiem na futbol bardziej techniczny, kreatywny i taktyczny. Nie można jednak lekceważyć tego, jak istotne w tym wszystkim były pieniądze pompowane w tworzenie wspaniałych baz treningowych, kadry oraz zagraniczną wiedzę i umiejętności. Importowana myśl pozwoliła rozszerzyć metodykę szkolenia i nawiązać do najlepszych wzorców, podczas gdy sprowadzani młodzi piłkarze z całej Europy podnosili poziom rywalizacji. Oczywiście nadal pojawiał się problem, a raczej bariera przeskoku z etapu juniora do seniora na poziom Premier League, jednak fakt, że dziś Southgate mógłby wybrać pewnie ze trzy równej jakości jedenastki, pokazuje, że udało się go przezwyciężyć.

Zresztą Southgate już rozpalił kibiców tym, że na mistrzostwach świata w 2018 roku potrafił elastycznością i organizacją taktyczną zaprowadzić zespół do półfinału. Oczywiście wszystko wymaga kontekstu: zespół był skuteczniejszy i bardziej kreatywny ze stałych fragmentów niż z gry, do tego przegrał aż trzy spotkania, a półfinały i starcie o trzecie miejsce pokazały limity tamtej ekipy. Jednak wygrał tyle samo meczów, co poprzedni selekcjonerzy na trzech wcześniejszych międzynarodowych turniejach (trzy), jego zespół strzelił więcej bramek (12 do 11), a kwestia stylu zeszła na dalszy plan w futbolowej gorączce, którą rozpaliła reprezentacja. Znów śpiewano, że futbol wraca do domu, że Anglia będzie najlepszą drużyną na świecie, a porównaniom kadry do mistrzów z 1966 roku nie było końca.


Pewnie największą różnicą w porównaniu do poprzedników jest właśnie to, że Southgate również po MŚ 2018 potrafił wyciągnąć właściwe wnioski – był bardziej krytyczny wobec tego osiągnięcia, niż nawet to ujawniał. Jednak eksperymenty w kolejnych latach, nawet gdy kończyły się porażkami z Hiszpanią, Chorwacją czy Czechami, pokazały, że szuka kolejnych liderów. Nie chciał już opierać się wyłącznie na tym, że Harry Kane odnajdzie się w polu karnym przy jednym z licznych dośrodkowań. Zresztą nawet najlepszy zawodnik reprezentacji znacząco ewoluował w obecnym sezonie, potrafiąc dostosować się do bardziej reaktywnego stylu Tottenhamu i pokazując swoją wartość w rozegraniu. Obok Thomasa Muellera jest najczęściej asystującym zawodnikiem w czołowych pięciu ligach Europy.

Zestaw bohaterów Southgate’a jest znacznie szerszy. Wrócili po dłuższej przerwie Luke Shaw oraz John Stones, podobnie było z Lingardem, a przecież skok jakościowy wykonany przez Fodena, Mounta, Rashforda i wielu innych sprawia, że wyzwaniem dla sztabu Paulo Sousy będzie wytypowanie jedenastu piłkarzy rywala na środowy mecz na Wembley. Aż trzynastu z 26 zawodników powołanych przez Southgate’a jeszcze nie rozegrało dziesięciu meczów w drużynie narodowej, a tylko siedmiu ma więcej występów niż 30.

Teraz zadaniem selekcjonera jest szukanie równowagi między tym, co było dobre w mistrzostwach świata – po mundialu Anglikom udało się utrzymać czyste konto aż w piętnastu spotkaniach – i tym, co chciałby dodać. Zwłaszcza że celem reprezentacji musi być mistrzostwo Europy. Na razie największą zaletą Southgate’a jest to, co zrobił z kadrą wizerunkowo, przebijając kolejne mury. Strategia medialna i dostępność piłkarzy dla mediów jest jedną ze składowych sukcesu, kolejną – podejście samych zawodników. To kadra uśmiechu, gdzie nawet trudne momenty – wybryki Fodena i Greenwooda na Islandii – są przekuwane na lekcję dla całej grupy, po której istnieje ścieżka powrotu do reprezentacji. Dla kogoś to pozorne osiągnięcia, lecz selekcjoner widzi to inaczej. Nie da się tego porównać z tym, co wdrażali Allardyce, Hodgson, McClaren, a nawet Capello i Eriksson. Southgate wcale nie ma najwyższego odsetka zwycięstw (60 procent), nie zdobył jeszcze żadnego trofeum i latem może wiele ze swojej reputacji stracić. Na pewno jednak plebiscyty popularności za zasługi dla angielskiego futbolu wygrałby w cuglach.

MICHAŁ ZACHODNY
Dziennikarz Łączy Nas Piłka

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (13/2021)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 26/2026

Nr 26/2026

Ligi w Europie Świat

Trener Chicago Fire schlebia Lewandowskiemu! „Przekonają się na własne oczy”

Robert Lewandowski oficjalnie został zaprezentowany nowym napastnikiem Chicago Fire. Sprawdź, jak o kapitanie reprezentacji Polski wypowiedział się jego nowy szkoleniowiec.

Robert Lewandowski of Barcelona seen during the UEFA Champions League, between Benfica and FC Barcelona. Final score; Benfica 4:5 Barcelona. (Photo by Nuno Branco / SOPA Images/Sipa USA)
2025.01.21 Lizbona
pilka nozna liga mistrzow
Benfica Lizbona - FC Barcelona
Foto Nuno Branco/SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Polski bramkarz zmienił klub w Japonii

Doświadczony bramkarz zmienił klub wewnątrz Japonii. Został wypożyczony.

2019.03.08 Wroclaw
Pilka nozna 
Lotto Ekstraklasa sezon 2018/2019
Slask Wroclaw - Jagiellonia Bialystok
N/z Jakub Slowik obrona
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2019.03.08 Wroclaw
Football 
Polish Lotto Ekstraklasa season 2018/2019
Slask Wroclaw - Jagiellonia Bialystok
Jakub Slowik obrona
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Wiadomo, kiedy Lewandowski może zadebiutować w nowym klubie

Robert Lewandowski zostanie nowym zawodnikiem Chicago Fire. Wiadomo, kiedy Polak zagra swój pierwszy mecz!

2026.03.25 Warszawa
pilka nozna Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania 2025/2026
Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania
N/z Robert Lewandowski
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.03.25 Warszawa
Football - Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania season 2025/2026
Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania
Robert Lewandowski
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Wszystko jasne! Robert Lewandowski ma nowy klub!

Saga transferowa z Robertem Lewandowskim dobiegła końca. Kapitan reprezentacji Polski wybrał swojego nowego pracodawcę!

IPA84809447 - Robert LEWANDOWSKI of Barcelona during the Spanish championship LaLiga football match between FC Barcelona and Real Betis Balompie on 17 May 2026 at Camp Nou stadium in Barcelona, Spain (Photo by /Sipa USA)
2026.05.17 Barcelona
pilka nozna liga hiszpanska
FC Barcelona - Real Betis Sewilla: ostatni mecz Roberta Lewandowskiego w barwach FC Barcelony
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Zbigniew Boniek w… reprezentacji Włoch? Jest brany pod uwagę

Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej może zostać zatrudniony w federacji kraju, w którym mieszka na co dzień. Sprawdź, o jakie stanowisko chodzi!

UEFA vice-president Zbigniew Boniek during the UEFA Europa League Final 2024 between Atalanta BC and Bayer 04 Leverkusen at Dublin Arena in Dublin, Ireland on May 22, 2024 (Photo by Andrew SURMA/ SIPA USA).
2024.05.23 Dublin
pilka nozna Liga Europy
Atalanta Bergamo - Bayer 04 Leverkusen
Foto Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej