– W tym momencie nie wiem jeszcze, czy dam radę się wyleczyć przed kolejnym meczem – powiedział Erik Cikos. Obrońca Wisły Kraków nabawił się urazu mięśnia czworogłowego uda i musiał zejść z boiska jeszcze w pierwszej połowie meczu z Górnikiem Zabrze (0:2).
– Dobrze mi się grało, jednak od momentu kontuzji czułem już duży ból, przez co brakowało mi koncentracji. W końcu musiałem zejść – oznajmił Słowak, który zawinił przy pierwszej bramce dla gości. – Powinniśmy wybić tę piłkę. Osman pierwszy, później ja drugi… Myślę, że gdybyśmy jej nie stracili, wynik mógłby być inny. Chociaż nie widziałem, jak było dalej, bo przez cały czas miałem przykładany lód do nogi.
– Dobrze, że chociaż Polonia Bytom wygrała z Jagiellonią. Przynajmniej mamy jeszcze te trzy punkty przewagi. Teraz musimy stuprocentowo wygrać w Gdańsku i później już do końca – zapowiedział Cikos.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.