Marouane Chamakh, marokański napastnik Arsenalu FC, mimo że zawodnikiem angielskiego klubu jest od 2,5 roku, wciąż nie może przekonać do siebie menedżera Arsene’a Wengera.
28-letni snajper miał nadzieję, że po odejściu Robina van Persiego wreszcie rozwinie skrzydła w zespole Kanonierów, tymczasem wciąż grzeje ławę. – Ta sytuacja oczywiście bardzo mi doskwiera i jeśli nie zmieni się w ciągu dwóch czy trzech miesięcy, będę musiał podjąć jakąś decyzję – mówi Chamakh.
– Moim priorytetem jest pozostanie w Anglii, gdybym jednak musiał wrócić do Francji, to tylko do Bordeaux. Latem nie miałem z tego klubu żadnego sygnału, natomiast kontaktowałem się z moim byłym klubem ostatniej zimy.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.