– Wnioski po meczu z Litwą zostały już przez nas wyciągnięte, ale to, na ile zrozumieliśmy nasze błędy zobaczymy dopiero we wtorkowym spotkaniu z Grecją – powiedział po przegranym spotkaniu z Litwą Jakub Błaszczykowski.
– Po każdym meczu każdy z zawodników analizuje sobie w głowie to, co zrobił dobrze, a co źle i stara się nad tym pracować – dodał „Kuba”.
Na pytanie, jakie błędy Polacy popełnili w tym spotkaniu, Błaszczykowski zaśmiał się i stwierdził: – Ciężko mi mówić o tym, ale uważam, że mamy problem z przejściem z ataku do obrony i zbyt łatwo dopuszczamy do kontrataków rywali.
– Dobrze, że tak szybko zagramy z Grecją, bo porażka z Litwą nie będzie w nas „siedziała” do następnego zgrupowania, tylko będziemy mogli zmazać to piętno już kilka dni później, taką mam nadzieję – powiedział zawodnik Borussii Dortmund.
– Wiadomo, że Grecy są silniejszym zespołem, niż Litwini, przynajmniej na papierze, więc będzie nam trudniej, ale na pewno będziemy grali w lepszych warunkach – stwierdził piłkarz. – Spotkanie z Grecją będzie lepsze dla widzów i chciałbym, żeby w końcu padły bramki – powiedział otwarcie prawy pomocnik polskiej reprezentacji.
– Na pewno pożegnanie Michała Żewłakowa będzie dla nas dodatkową motywacją. Michał to wielka postać polskiej piłki, dobry kapitan i świetny przyjaciel nas wszystkich. To on wprowadzał młodsze pokolenie piłkarzy do kadry, był dla nas jak brat – przyznał „Kuba” i jednocześnie stwierdził, że stara się czerpać wzorce z Żewłakowa. – To nie był przypadek, że Michał był przez tyle lat był kapitanem. Natomiast nie powiem, jakie jego cechy chciałbym mieć jako kapitan, bo to zostawiam dla siebie – podsumował.
FC Porto – Sporting: kursy bukmacherskie od LV BET
FC Porto zmierzy się dzisiaj ze Sportingiem Lizbona w rewanżowym starciu półfinału Pucharu Portugalii. Czy ekipa reprezentantów Polski będzie w stanie odrobić straty? Legalny bukmacher LV BET przygotował pełną ofertę bukmacherską na to spotkanie.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.