Real
Madryt we wtorkowym meczu pokonał 1:0 Paris Saint-Germain i zapewnił
sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Królewscy zwyciężyli,
choć wcale nie byli drużyną lepszą na murawie Estadio Santiago
Bernabeu. Goście ze stolicy Francji zaprezentowali się bowiem z
bardzo dobrej strony.
Rafael Benitez nie ukrywał radości po wygranej z Paris Saint-Germain
–
Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się wywalczyć awans z
grupy. Graliśmy dzisiaj przeciwko jednej z najlepszych drużyn, PSG to nie był byle jaki zespół – przyznał po meczu trener Rafael Benitez. –
Ta wygrana sprawia, że remis osiągnięty w Paryżu postrzegam jako
jeszcze lepszy rezultat. Zawsze są elementy, które możesz poprawić
w grze, jednak fakt, że zagramy w kolejnej rundzie jest bardzo
pozytywny – dodał szkoleniowiec Realu.
W
czterech dotychczasowych kolejkach fazy grupowej Ligi Mistrzów
madrycki zespół odniósł trzy zwycięstwa i zanotował jeden
remis. Dziesięć punktów w czterech spotkaniach gwarantuje
Królewskim awans do 1/8 finału rozgrywek.
Przed
Realem jeszcze dwa mecze w fazie grupowej Champions League. 25
listopada podopieczni Rafy Beniteza zagrają na wyjeździe z
Szachtarem Donieck, zaś 8 grudnia gościć będą Malmoe.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.