Lech Poznań podzielił się punktami z Legią Warszawą w niedzielnym hicie T-Mobile Ekstraklasy. Jose Mari Bakero, opiekun „Kolejorza” mimo straty dwóch punktów był po spotkaniu bardzo zadowolony. Hiszpan miał ku temu przynajmniej dwa powody.
Po pierwsze, jego piłkarze rozegrali bardzo dobre zawody, a po drugie, na Stadion Miejski w Poznaniu wrócił doping, z którego Lech słynął w ostatnich sezonach. – Chciałbym podziękować kibicom za wspaniałą atmosferę. Odzyskaliśmy coś niesamowitego w skali całego kraju. Od pierwszej do 93. minuty graliśmy na 100 procent. Zabrakło bramki, ale czasami remis smakuje jak zwycięstwo – powiedział Bakero.
-W Gdańsku od pierwszej do ostatniej minuty chcieliśmy strzelić gola. Dzisiaj graliśmy z jedną z najlepszych drużyn w Polsce. Legia nastawiła się na kontrę. Nasz futbol podoba mi się coraz bardziej. Jesteśmy zadowoleni z naszych kibiców i fani powinni być zadowoleni z nas – dodał Hiszpan.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.