Piłkarze Arsenalu Londyn jako jedyni w tym sezonie przeszli przez fazę grupową Ligi Europy bezboleśnie. Kanonierzy wygrali wszystkie spotkania i triumfują w grupie B.
Londyńczycy już przed meczem z Dundalk FC byli pewni awansu z pierwszego miejsca. Mikel Arteta oczywiście dokonał kilku roszad w składzie, postawił na zawodników rezerwowych, ale każdy inny wynik niż zwycięstwo Kanonierów byłby olbrzymią niespodzianką.
Niespodzianki jednak nie było. Arsenal wygrał 4:2 i jako jedyny w tym sezonie może pochwalić się kompletem punktów w LE w tym sezonie. Rok temu ani jednej ekipie nie udało się wywalczyć 18 punktów w sześciu kolejkach.
Ostatni raz tej sztuki dokonały drużyny Salzburga oraz Eintrachtu Frankfurt, które przed dwoma laty mogły pochwalić się kompletem zwycięstw w fazie grupowej.
Z drugiego miejsca w grupie B wyszło Molde, które zremisowało z Rapidem Wiedeń 2:2 i utrzymało trzypunktową przewagę nad Austriakami.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.