Angielskie kluby przechodzą do ofensywy. Czy to już koniec Ligi Mistrzów?
Czyżby na naszych oczach rozgrywała się największa rewolucja w dziejach europejskiego futbolu? Wszystko na to wskazuje. Jak bowiem donosi dziennik „The Sun”, czołowe angielskie kluby nie chcą już dłużej grać w Lidze Mistrzów i planują bunt.
Czy projekt pod tytułem „Liga Mistrzów” dokona niedługo swojego żywota (foto: G.Wajda)
Z najświeższych informacji wynika, że w Londynie doszło we wtorek do tajnego spotkania przedstawicieli pięciu największych klubów Premier League – Arsenalu, Manchesteru City, Liverpoolu, Manchesteru United i Chelsea.
Kanonierów miał na tym spotkaniu reprezentować Ivan Gazidis, Manchester United Ed Woodward, Chelsea Bruce Buck, Liverpool Ian Ayre i w końcu Manchester City Ferran Soriano. Zebranie odbyło się w znanym hotelu Dorchester i wziął w nim jeszcze udział znany amerykański miliarder Stephen Ross.
Co było przedmiotem dyskusji „wielkiej piątki”? Powołanie do życia tzw. Superligi, która zrzeszałaby najlepsze i najbogatsze kluby na Starym Kontynencie. Anglicy są najbardziej gorącymi zwolennikami takiego rozwiązania, bo to właśnie oni mogą najwięcej stracić po ewentualnym odjęciu jednego miejsca w Lidze Mistrzów.
Temat powstania Superligi pojawia się w rozmowach od kilku lat, jednak wszystko wskazuje na, to że teraz klub zamierzają przejść od słów do czynów.
Oprócz najlepszych klubów z Anglii, w przedsięwzięciu miałby wziąć udział także największe firmy z Hiszpanii, Niemiec, Włoch, Francji i poszczególne kluby z innych krajów. Jest oczywiście wątpliwą sprawą, by zaproszenie do tego zacnego grona otrzymał przedstawiciel Polski.
Superliga mogłaby zostać powołana do życia najwcześniej w 2018 roku, co byłoby niemal równoznaczne z końcem Champions League w znanym nam obecnie formacie.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.