Jeszcze przed kilkoma tygodniami śląskie media informowały o negocjacjach na linii Ruch Chorzów – Marcin Baszczyński. Wówczas wszystko przeciągnęło się w czasie i rozmowy ostatecznie nie przyniosły żadnego skutku. Teraz strony znów wracają do stołu…
Baszczyński czekał bowiem na rozwój sytuacji w Polonii Warszawa. Gdyby Józef Wojciechowski zdecydował się na dalszą zabawę Czarnymi Koszulami, Baszczu zostałby na Konwiktorskiej (w końcu zarabiał 80 tys. złotych miesięcznie, więc kto by chciał rezygnować z takiej kasy!). Ostatecznie jednak JW sprzedał udziały Ireneuszowi Królowi, a Baszczyński ani myśli występować w Katowicach.
– Czekamy, aż Marcin dogada się ze swoim pracodawcą i będzie wolnym zawodnikiem – tłumaczy dyrektor Mirosław Mosór. Sam piłkarz mówi krótko: – Możliwe, że wrócę do Chorzowa.