Zdemolowane Bodo/Glimt poza Ligą Mistrzów! Remontada Sportingu w Lizbonie [WIDEO]
Niesamowity rollercoaster mogliśmy oglądać w spotkaniu Sportingu z Bodo/Glimt. Ostatecznie Norwedzy roztrwonili przewagę z pierwszego meczu i pożegnali się z rozgrywkami.
Bodo/Glimt pisało w tej edycji Ligi Mistrzów piękną historię. Wydawało się, że będzie pisało ją dalej. Po zwycięstwach nad Manchesterem City, Atletico i wygranym dwumeczu z Interem Bodo pewnie pokonało bowiem Sporting 3:0 na własnym obiekcie.
Choć Norwedzy byli absolutnym faworytem do awansu przed rewanżem w Portugalii, w Lizbonie doszło do demolki i koszmaru dla kibiców Bodo.
Do przerwy Sporting prowadził 1:0, zostawiając sobie furtkę na walkę w drugiej części spotkania. Strzelanie rozpoczął Goncalo Inacio, który pokonał bramkarza gości świetną główką w 34. minucie.
Sporting rozpoczął odrabianie strat! 💥 Gonçalo Inácio ładnym strzłem głową umieścił piłkę w siatce! 💪
Po przerwie Sporting siadł na rywali, spychając ich do defensywy. Co najważniejsze, zdobył dwie bramki, doprowadzając do dogrywki. Bramkę na 2:0 zdobył Pedro Goncalves, wykorzystując świetną okazję po zagraniu Suareza. Suareza, który jakiś czas później wyrównał stan dwumeczu, pewnie wykorzystując rzut karny.
W dogrywce zrezygnowane Bodo opadło z sił, a Sporting zdobył kolejną bramkę ledwie kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu dodatkowych 30 minut. Golkipera Bodo pokonał Maxi Araujo, finalizując, wydawało się już, powstrzymany atak.
Dzieła zniszczenia dokonał 20-letni Rafael Nel, dobijając Norwegów w 2. minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy dogrywki. Bramka ta okazała się ostatnią w tym dwumeczu, przypieczętowującą awans Sportingu.
Real Madryt postawił stempel. Manchester City poza Ligą Mistrzów!
Niespodzianki nie było i Manchesterowi City nie udało się domienić oblicza dwumeczu po ubiegłotygodniowej porażce. Real postawił kropkę nad i, meldując się w ćwierćfinale.