Przejdź do treści
Wystartowała Serie A. Belli di notte

Ligi w Europie Serie A

Wystartowała Serie A. Belli di notte

W głowach im się poprzewracało, tym Włochom. Prawie wszyscy już nie chcą wygrywać po swojemu, jak tradycja uczyła: maksimum efektu przy minimum estetyki. Ma być pięknie, skuteczność wynikać z efektowności, spektakle tworzyć się będzie dla kibiców, a nie dla trenerów, wśród których stilisti zastąpili risultalistów.

TOMASZ LIPIŃSKI


Przewrót na miarę kopernikańskiego szykuje Maurizio Sarri. Jego wybór na trenera Juventusu oznacza odejście od klubowego motta, wygłoszonego lata temu przez Giampiero Bonipertiego: zwycięstwo to nie wszystko, a jedyne co się liczy. 

Ronaldo plus dziesięciu

Z Sarrim na ławce w pierwszej kolejności liczyć się będzie styl zwycięstwa, a co za tym idzie posiadanie piłki, duża wymienność podań na małej przestrzeni, ruchliwość, intensywność, szybkość, ryzyko, przechylenie na ofensywną stronę futbolu. Nudne 1:0 i tylko bezpieczne pilnowanie wyniku – taki scenariusz teoretycznie powinien należeć do przeszłości. Podczas trzech sezonów spędzonych w Napoli wprawdzie nie udało mu się przegonić Starej Damy, ale w jednym okazał się od niej sporo lepszy. Jego drużyna strzeliła 251 goli, to o 13 więcej od bianco-nerich w analogicznym okresie. Prawdziwie wystrzałowy lunapark udało mu się stworzyć w kampanii 2016-17 i jeśli ktoś ma się zbliżyć do wyniku 94 (średnia 2,5 gola/mecz), to on z Cristiano Ronaldo u boku. 

Być może niezbyt fortunnie (zresztą dyplomacja to nie jest jego mocna strona) wyraził się, że w jego Juventusie pozostałych dziesięciu będzie musiało dostosować się do jednego Portugalczyka. Taki odgórny podział ról jednak nikogo nie obraził. Nikt przecież z własnej woli nie chciał odchodzić: ani Paulo Dybala, ani Gonzalo Higuain i Mario Mandżukić, ani najbardziej zagubiony w turyńskim labiryncie Douglas Costa, któremu nowy trener wyprostował ścieżki i przywrócił dawną moc. 

Nie w sile rażenia należy upatrywać pięty achillesowej giganta z Turynu. Może go powalić jakość bronienia. Utarło się, że ligę wygrywa się defensywą. Kto traci najmniej, ten jest najwyżej. Juventus hołdował tej teorii w każdym z mistrzowskich sezonów. W najlepszym przypadku dopuścił rywali do 20 bramek. Wynik poniżej 30 był regułą z jednym wyjątkiem (w poprzednim sezonie), dla pozostałych stanowił nieosiągalną barierę. Tylko w dwóch sezonach zdarzyło się, że inne zespoły (Roma i Napoli) traciły po 20 parę goli, ale i tak więcej od wiadomo kogo. A tak w ogóle ostatnim mistrzem Italii, który nie bronił najskuteczniej w lidze, był Inter w 2007 roku. Łatwo sobie wyobrazić Juventus w podobnej sytuacji. 

Transfer Matthijsa de Ligta to także wyjście naprzeciw nowym tendencjom. To w końcu obrońca bardziej do konstruowania niż rozbijania, do podziwiania niż budzenia strachu, bardziej artysta niż zabijaka. Z estetycznego punktu widzenia bez wątpienia duży krok naprzód, a z każdego innego – duży znak zapytania. Czy wygryzie ze składu Leonardo Bonucciego, czy na zasadzie przeciwieństwa stworzy idealną parę z Giorgio Chiellinim, któremu coraz częściej dokuczają urazy? Czy Sarri znajdzie na niego jeszcze inny pomysł? Jedno jest pewne, Holender to nie wiecznie rokujący Daniele Rugani, kosztował zbyt dużo, żeby cierpliwie stać z boku z tabliczką wyjście awaryjne. 

Czarna owca

W stadzie trenerskich stylistów, do których jeszcze wrócimy, czai i co więcej szykuje się na przywódcę jedna czarna owca. Antonio Conte nawet nie udaje, że się zmienił, poddał modzie i będzie taki, jakby sobie życzył Pep Guardiola. On chce wyleczyć Inter z szaleństwa, z jakiegoś rodzaju schizofrenii, dodać mentalnej siły i nauczyć charakteru zwycięzcy. Sam go ma. Zawsze miał, jako piłkarz i tym bardziej jako trener. Bari i Sienę pociągnął do Serie A, Juventus posadził po sześciu latach skandali, posuchy i kryzysu na tronie, z reprezentacji Włoch wycisnął wszystkie soki, w Chelsea wygrał wyścig za pierwszym podejściem. W Interze nie zadowoli go miejsce gwarantujące Ligę Mistrzów. Dla niego plany minimum i inne alibi nie istnieją. Idee fixe to być pierwszym, tu i teraz, za wszelką cenę. A więc głowy nisko, zęby zaciśnięte i pedałujemy. Będzie cały czas pod górę i ciężko, ale pedałujemy. Wszyscy razem. Niech nikt się nie wychyli, nie zgrywa gwiazdy. Nie ma żadnego „ja”, jesteśmy „my”. Tylko pedałując razem, możemy dotrzeć pierwsi do celu. A dystans nie tylko do pokonania, co do nadrobienia jest ogromny. 

Gdyby w każdym z ostatnich ośmiu sezonów udział Juventusu, potraktować w kategorii poza konkurencją, to kto byłby mistrzem? Cztery razy Napoli, trzy Roma i raz Milan. Inter zero, nic, nawet na podium nie ma co go szukać. Po skompletowaniu pamiętnej, ale już starawej triplety zdobył się na skromniutki Puchar Włoch (2011). W tym okresie posuchy tylko jedna rzecz wprawiała go w dumę: frekwencja. W poprzednim sezonie łączna liczba kibiców na jego meczach na San Siro przekroczyła 1,1 miliona (na Milan przyszło 1,03, na Juventus 734 tysiące), a średnia wyniosła 62 tysiące. Teraz na pniu rozeszły się wszystkie abonamenty w liczbie 37 tysięcy. Za nowym projektem zagłosowało nogami 65 tysięcy, którzy przyszli na inaugurację z Lecce. 

Wiara w Milika

Złotym środkiem między skrajnymi filozofiami Sarriego a Conte jest Carlo Ancelotti. Wielbiciel piękna w futbolu, zwolennik dawania piłkarzom swobody, ale w ramach rozsądku. Z trzech klubów (w kolejności Juventus, Inter i Napoli) zamieszanych w grę o scudetto tylko Ancelotti kontynuuje swoje dzieło. Prezydent Aurelio de Laurentiis zrobił na rynku drogie zakupy, żeby mistrzostwo kolejny raz nie przeszło mu obok nosa. A o tym, jak był i jest skupiony na tym celu, nawet bardziej świadczył apetyt, którego nie zdołał zaspokoić. Nie dał rady skonsumować ani Jamesa Rodrigueza, ani Nicolasa Pepe, którego zdjął mu z talerza Arsenal Londyn. Cóż, trafił na grubszą rybę i niewiele więcej mógł zrobić, natomiast sam stanął kością w gardle tym, którzy myśleli o wyciągnięciu z Napoli Kalidou Koulibaly’ego (Manchester City) i Fabiana Ruiza (Real Madryt). Po ich sprzedaży byłby bogatszy o przynajmniej 150 milionów euro, ale uboższy o marzenia o tytule. 

Wszystkie wątpliwości generalnie rozentuzjazmowanych neapolitańczyków krążyły tego lata wokół Arkadiusza Milika. Czy to napastnik, z którym możemy odfrunąć? Czy będzie trafiał, czy seryjnie marnował, jak w końcówce sezonu i w okresie przygotowawczym? Wbrew prasowym pogłoskom w klubie nie nosili się z zamiarem ani sprzedaży polskiego napastnika, ani wymiany. Wierzą w niego, cenią go i przedstawią propozycję przedłużenia kontraktu. Sprowadzenie kogoś innego – trwały zabiegi o Mauro Icardiego, który kręcił nosem – tylko stworzy trenerowi nowe możliwości. Podobnie jak kupno Hirvinga Lozano wzmocniło konkurencję wśród skrzydłowych, którzy od czasu Rafy Beniteza są piękną wizytówką Napoli. 

Cała reszta Serie A, choć na swój sposób ciekawa i w przeważającej większości silniejsza niż w poprzednich rozgrywkach, wyżej czwartego miejsca raczej nie podskoczy. Dotyczy to także Milanu, w którym wreszcie poczuło się ożywczy wiatr. 

Spóźniony Balotelli

Udzielający się medialnie Arrigo Sacchi informował już o tym nie raz, że najbardziej ceni dwóch włoskich trenerów i wręcz się z nimi identyfikuje. Pierwszy właśnie dostąpił najwyższego honoru we włoskim futbolu klubowym, a drugi nazywa się Marco Giampaolo. Daj mu piłkarza na rok, a po tym czasie odbierzesz dwa razy lepszego – taką wyrobił sobie opinię, pracując ostatnio w Empoli i Sampdorii. Pod jego ręką młodzi z dnia na dzień czynią postępy, a i starzy nie narzekają – o czym świadczył tytuł króla strzelców dla Fabio Quagliarelli. W młodym Milanie, którego średnia wieku oscyluje wokół 25 lat, będzie miał pole do popisu i na początek jeden problem do rozwiązania: jak obudować podaniami Krzysztofa Piątka? W okresie przygotowawczym nie udało mu się zapobiec rosnącej marginalizacji polskiego napastnika, ale zalecał krytykom i samemu Krisowi spokój. Pozostanie Suso, ciągle prawdopodobne pozyskanie Angela Correi z Atletico, zbudowanie nowej drugiej linii i zmuszenie Milanu do gry w piłkę, a nie tylko do gryzienia trawy, nie tylko mają, ale muszą odblokować Polaka. Innego wyjścia nie ma. 

Zanim jeszcze objawił się w Serie A Sarri, ktokolwiek (poza Sacchim oczywiście) docenił Giampaolo, to Vincenzo Montella wdrażał do calcio znane bardziej w hiszpańskiej La Liga pomysły. Po hossie, przyszła jednak dla niego bessa. Strasznie długa bessa. Czas na przełamanie i we Florencji powstała dla niego fajna trampolina. Kevin-Prince Boateng i Franck Ribery świetnie zapowiadają się w roli mistrzów dla wielu bardzo zdolnych uczniów. O Federico Chiesie nie ma nawet co wspominać, ale już o Dusanie Vlahoviciu i Riccardo Sottilu nadmienić warto i uprzedzić: miejcie ich na oku. Typ dla Fiorentiny, która w poprzednim sezonie wylądowała na zawstydzającym 16 miejscu, to wygrana w kategorii największy progres. 

Przynajmniej na nominację w kategorii największa niespodzianka wierzą po zakontraktowaniu Mario Balotellego w Brescii. Na dzień dobry dostał 3 miliony euro pensji, plus 1,5 w bonusach, kontrakt do 2022 roku i furtkę, że w przypadku degradacji stanie się wolnym piłkarzem. Wrócił do domu (dosłownie, bo w tym mieście się wychował) na życzenie selekcjonera Roberto Manciniego, który jakoś nigdy nie przestał w niego wierzyć. Trudno jednak nie podchodzić sceptycznie do kolejnej próby odrodzenia grzesznego z natury Balotellego. Odkryje karty dopiero w 5 kolejce. Wcześniej będzie odpokutowywał za winy popełnione w lidze francuskiej. Cały on. Bardziej koń trojański niż Mesjasz. 



TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (35/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 24/2026

Nr 24/2026

Ligi w Europie Serie A

Lazio ma nowego trenera. Kibice wściekli na klub za jego zatrudnienie

Lazio ma nowego trenera. Rzymski klub po nieudanym, poprzednim sezonie będzie chciał znów wylądować w czołówce ligi.

SS Lazio v Hellas Verona FC - Serie A Enilive Mattia Zaccagni of SS Lazio celebrates after scoring second goal during the serie Serie A Enilive match between SS Lazio and Hellas Verona FC at Olimpico on August 31, 2025 in Rome, Italy Rome Stadio Olimpico Lazio Italy Copyright: xGiuseppexMaffiax 250831_SerieA_Lazio-Verona_GM_7918
2025.08.31 Rzym
pilka nozna , liga wloska
SS Lazio Rzym - Hellas Werona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Dusan Vlahović z sensacyjnym kierunkiem. Jest do wzięcia za darmo!

Dusan Vlahović za ponad tydzień będzie wolnym zawodnikiem. Napastnik może podpisać kontrakt z tureckim klubem.

Juventus Fc - Udinese Calcio Dusan Vlahovic of Juventus Fc celebrates after scoring a goal during the Serie A match beetween Juventus Fc and Udinese Calcio at Allianz Stadium on May 18, 2025 in Turin, Italy . Torino Allianz Stadium Italy Copyright: xMarcoxCanonierox
2025.05.18 Turyn
pilka nozna , liga wloska
Juventus Turyn - Udinese Calcio
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Dusan Vlahović może trafić do Turcji. Chce go tamtejszy gigant

Dusan Vlahović zmieni wkrótce barwy klubowe. Zainteresowanie zakontraktowaniem go wykazuje klub z Turcji.

Juventus Fc vs Cagliari Calcio Dusan Vlahovic of Juventus Fc gestures during the Serie A football match beetween Juventus Fc and Cagliari Calcio at Allianz Stadium on November 29, 2025 in Turin, Italy . Torino Allianz Stadium Italy Copyright: xMarcoxCanonierox
2025.11.29 Turyn
pilka nozna , liga wloska
Juventus Turyn - Cagliari Calcio
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Dwaj obrońcy opuszczą rewelację Serie A! Obaj grali wcześniej w LaLiga

Dwaj zawodnicy opuszczą klub włoskiej Serie A, który dość sensacyjnie zakwalifikował się do Champions League. Sprawdź, o kim mowa!

Db Como 28/02/2026 - campionato di calcio serie A / Como-Lecce / foto Daniele Buffa/Image nella foto: Sergi Roberto PUBLICATIONxNOTxINxITA
2026.02.28 Como
pilka nozna , liga wloska
Como 1907 - US Lecce
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Sassuolo wykupiło reprezentanta Polski

Sebastian Walukiewicz nie wróci do Torino. Sassuolo skorzystało z opcji wykupu reprezentanta Polski za 5 milionów euro, a środkowy obrońca podpisał kontrakt obowiązujący do 2030 roku.

Juventus Fc - Us Sassuolo Sebastian Walukiewicz of US Sassuolo looks on during the Serie A match beetween Juventus Fc and Us Sassuolo at Allianz Stadium on March 21, 2026 in Turin, Italy . Torino Allianz Stadium Italy Copyright: xMarcoxCanonierox
2026.03.21 Turyn
pilka nozna , liga wloska
Juventus Turyn - US Sassuolo Calcio
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej