Manchester City zgodnie z założeniami bezproblemowo ograł Bournemouth aż 4:0. Małą niespodzianką jest brak zdobyczy bramkowej Haalanda, który był głównym kandydatem do wpisania się na listę strzelców.
To był mecz do jednej bramki. Manchester City z ogromną przewagą na boisku wygrał z Bournemouth aż 4:0. Zwycięstwo z beniaminkiem jest drugim zwycięstwem w świeżo rozpoczętym sezonie Premier League, przed tygodniem mistrz Anglii wygrał z West Ham.
Wynik sobotniego meczu otworzył Ilkay Gundogan i już w 19. minucie Obywatele wyszli na prowadzenie. Kilkanaście minut później cudownym trafieniem popisał się Kevin de Bruyne, który uderzeniem zewnętrzną częścią stopy wpakował piłkę do siatki. Jeszcze w pierwszej części gry Phil Foden podwyższył na 3:0.
W drugiej części spotkania City miało ponownie przewagę, choć nie było tak efektywne w ofensywie. Jefferson Lerma zanotował samobójczego gola i ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 4:0.
Erling Haaland tym razem bez gola. Norweg miał raptem dwa strzały, jednak nie zdołał ich wykorzystać.
Jednak nie Arsenal! Gwiazda wybrała Manchester City
Arsenal i Manchester City rywalizowali prawie do ostatniej kolejki minionego sezonu o triumf w Premier League. Teraz oba kluby konkurują na rynku transferowym.