Cracovia poinformowała o sytuacji kontraktowej doświadczonego stopera. Umowa Kamila Glika z Pasami została przedłużona do końca sezonu 2025/26.
– Kamil Glik dołączył do Cracovii latem 2023 roku i od pierwszego meczu stał się jednym z liderów zespołu. Jego ogromne boiskowe doświadczenie, spokój oraz nieustępliwość w grze defensywnej wielokrotnie miały kluczowe znaczenie dla wyników drużyny. Decyzja o przedłużeniu kontraktu jest wyrazem wzajemnego zaufania i wiary w dalszą wspólną drogę. Cieszymy się, że tak zasłużony zawodnik nadal będzie częścią naszego projektu i pomoże nam realizować cele, które stawiamy sobie w kolejnym sezonie – czytamy na oficjalnej stronie Pasów.
Ogółem 37-letni Glik wystąpił w 23 spotkaniach w barwach Cracovii (9 w sezonie 2024/2025), zdobył dwie bramki i raz asystował. W październiku ub.r. doznał poważnej kontuzji kolana i od tamtej pory nie pojawił się na murawie.
W przeszłości 103-krotny reprezentant Polski grał w takich klubach, jak Torino czy AS Monaco. (MZ)
Tomas Bobcek królem strzelców Ekstraklasy 2025-26. Jak wygląda klasyfikacja?
Aż 20 goli zdobytych przez Tomasa Bobcka to za mało, aby utrzymać Lechię w Ekstraklasie. Słowacki piłkarz tym samym zdobył koronę króla strzelców Ekstraklasy w sezonie 2025-26.
Mistrzowski gol Palmy nie wystarczył. Lech zmącił sobie atmosferę święta
Diametralnie inny niż 12 miesięcy temu był w Poznaniu dzień zamykający sezon. Rok temu nerwowe oczekiwanie, teraz – brak stresu, wszechobecne uśmiechy i wyczekiwanie mistrzowskiej fety. Klimat pogodnego opanowania aż za bardzo udzielił się piłkarzom Kolejorza.
GKS Katowice zagra w europejskich pucharach. Ekipa Rafała Góraka rzutem na taśmę, w dramatycznych okolicznościach, wyszarpała punkt w konfrontacji z Pogonią Szczecin i wyprzedziła w tabeli Legię Warszawa, wskakując na 5. lokatę.
Cud był blisko. Legia Warszawa wygrywa, ale nie zagra w Europie
Legia Warszawa wykonała swoje zadanie i w ostatniej kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy pokonała Motor Lublin 4:0. Trzy punkty dopisane przy Łazienkowskiej przez kilkadziesiąt minut dawały Wojskowym piąte miejsce w ligowej tabeli. Cud był blisko, ale ostatecznie się nie dokonał.